Marta dzwoniła bardzo rzadko, w domu pojawiała się raz, góra dwa razy w roku, a kiedy trzy lata po swoim wyjeździe wyszła za mąż, w ogóle przestała odwiedzać rodziców. Mąż Marty był Włochem. Początkowo mieszkali w Londynie, ale mieli w planach wrócić do Mediolanu, skąd pochodził Stefano. Przeszkadzało mi mieszkanie z rodzicami Ja w ogóle uważam, że mieszkanie z rodzicami (czy to przed ślubem czy po ślubie) nie jest najlepszym pomysłem. Wiem z doświadczenia- moi rodzice mieszkają w jednym domu z dziadkami, z tym, że dziadkowie na parterze. Nie ma takiej całkowitej swobody, jak to mówią "samowolki". podobna sytuacja dziś nie tłumacz się debilkom! Dobrze zrobiłaś. Jesteś z mężem, kochacie się a mieszkanie dla córy na start jak znalazł. Te co ci wymyślają to tu się Chcemy z chłopakiem wyjechać w tym roku na jakieś wakacje tylko my sami,mamy obydwoje po 23lata jeszcze studiujemy,rodzice twierdzą że to niezbyt dobry pomysł abyśmy jechali sami bo mówią Z tych dotyczących Polski wynika, że w gronie osób w wieku 25-34 lat wciąż aż 43,9% osób mieszka z rodzicami. Jest to tym bardziej uderzające, że mówimy i grupie wiekowej, która co do zasady zakończyła naukę w szkołach wyższych, powinna pracować, usamodzielniać się czy zakładać rodziny. Problem dotyczyć może aż 2,4 mln Gość 2010-08-23 o godz. 07:59. 0. Martolas napisał (a):Jezeli rodzice zaoferowali pomoc, mieszkaniowa, czy przy opiece, to naprawde super, nalezy im sie za to wiele wdziecznosci. Ale to wcale nie daje im prawa do wtracania sie w pozostale sprawy, bo jednak zwsze maja do czynienia z doroslymi osobami, rodzicami itd. . Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat Autor Wiadomość tomaszjerzypoczątkującyDołączył: 07 Lip 2011Posty: 1 Wysłany: Czw 7 Lip 2011, 23:19 Temat postu: To rodzice panny młodej organizują wesele? Dobry wieczór, wprawdzie wraz z moją narzeczoną jesteśmy bardzo młodymi ludźmi i wciąż zależnymi finansowo od naszych rodziców, jednak powoli myślimy o ślubie. Ostatnio moja matka wprawiła mnie w zakłopotanie, przywołując jakąś NORMĘ ZWYCZAJOWĄ mówiącą, że to ci, którzy wydają córkę, ponoszą koszty ślubu - tak jest i koniec (z natury nie ma węża w kieszeni, sądzę, że po prostu ktoś jej coś takiego kiedyś wpoił). Nie muszę mówić, że to pozwala wysnuć nieprzyjemną prognozę na przyszłość, jeżeli idzie o współpracę między rodzinami w przygotowaniu ceremonii... Mam w związku z tym kilka pytań. Co słyszeliście o takim zwyczaju? Wydaje mi się, że kiedyś mogło tak być. Czy ona funkcjonuje nadal (choćby w stosunkach wiejskich)? Czy można się na nią powoływać (może wciąż istnieje ale jako wymierająca)? Zależy mi na obiektywnej odpowiedzi, bo chcę się do tego dobrze ustosunkować, gdy będę stosował dyplomację Pozdrawiam, Tomek Powrót do góry agatttmoderatorDołączył: 17 Lut 2011Posty: 13577 Wysłany: Czw 7 Lip 2011, 23:24 Temat postu: Kiedyś było tak, że rodzina młodej płaciła za jedzenie na przyjęciu, rodzina młodego za wódkę, samochód. Nie pamiętam, ale chyba młody kupował (płacił) za sukienkę młodej. i cośtam jeszcze było. Ale to dawno i nieprawda, jakieś 15 lat temu tak się robiło, za czasów gdy wesela nie były tak drogie i organizowano je w darmowych remizach, ze znajomą kucharką itp. Wtedy może i koszt jedzenia równał się z kosztem wódki. Teraz różnica jest nieporównywalnie większa i chyba nikt się już w takie "tradycyjne" podziały nie Powrót do góry gothka152kandydatDołączył: 05 Lip 2011Posty: 46 Wysłany: Pią 8 Lip 2011, 0:09 Temat postu: Również uważam to za przeżytek. Chyba mało którzy rodzice panny młodej mogliby pozwolić sobie na finansowanie standardowego wesela na 80-100 osób. My za swoje wesele płacimy sami (rodzice chcieli dołożyć ale odmówiliśmy) i każde płaci za swoich gości. Tak jest po prostu sprawiedliwie i nie uważam, żeby kogokolwiek to krzywdziło. Powrót do góry NutkaMisiomaniakDołączył: 04 Lip 2011Posty: 1145Skąd: Płock Wysłany: Pią 8 Lip 2011, 6:51 Temat postu: gothka152 przez 5lat będzie w stanie uzbierać coś. U nas była poruszana taka kwestia. i w ostateczności cała impreza jest robiona mniej więcej wspólnie. PM dysponuje taką kwotą... Młoda taka... i z tego sklepie się całą uroczystość _________________ Powrót do góry ewelinka89moderatorDołączył: 09 Mar 2011Posty: 9831 Wysłany: Pią 8 Lip 2011, 7:40 Temat postu: Pierwszy raz o czymś takim słyszę.. Niby dlaczego? To chyba opowiastka wymyślona przez rodziców pana młodego, żeby się wykpić z pomocy.. Jak już to słyszałam o 'podziałach' - że rodzice młodego kupują wódkę, a np. młodej płacą za 'talerzyk' i tak podzielone wszystko. W praktyce jeżeli rodzice płacą to zazwyczaj każdy za swoich gości a reszta po Powrót do góry martita8503guruDołączył: 29 Gru 2010Posty: 2092Skąd: okolice Krakowa Wysłany: Pią 8 Lip 2011, 8:12 Temat postu: Ja też wiem, że tak się kiedyś robiło, ale teraz wszystko się uzgadnia wspólnie. Moi rodzice z rodzicami P ustalili, że kosztami dziela się po połowie ( chodzi o catering i alkohol, bo resztę rzeczy pacimy sami z Pitusiem) Mimo, ze my mamy mniejszą rodzinę ( od nas 45 osó od P praie 90) to koszty i tak sa podzielone po równo, zeby nie było później kłótni. Owszem moja mama powiedziłą mi, że gdyby miała pieniądze to byłaby w stanie zaplacić za wszystkich gości, ale tylko po to zebyśmy to my z Pitisiem czuli się bardzij komfortowo (moi rodzice mimo,ze placa to nie wtrącają się, a rodzice P najchętniej urządziliby drugie swoje wesele )_________________"[...] miłość trzeba budować, odkryć ją to za mało" Powrót do góry 10 Sie 2009Posty: 4114 Wysłany: Pią 8 Lip 2011, 10:06 Temat postu: Dawniej było coś takiego praktykowane szczególnie na wsiach,a z racji tego,że mieszkam na wsi to znam temat To prawda,że jak PM wydają za mąż to jej rodzice płacą większą część wesela. Ale podział jest taki,że kucharkę, jedzenie, salę i orkiestrę opłacają rodzice PM. Rodzice Pana Młodego,a właściwie to sam Pan Młody finansuje wódkę, napoje, obrączki, zapowiedzi i samochód (jeśli było go na coś takiego dawniej stać). Co do ubioru to każdy z młodych kupuje sobie je sam, z tym,że wiadomo Pan Młody kupuje kwiaty dla Pani Młodej i druhny.. Powrót do góry ewelinka89moderatorDołączył: 09 Mar 2011Posty: 9831 Wysłany: Pią 8 Lip 2011, 10:24 Temat postu: Lady_S. napisał: Rodzice Pana Młodego,a właściwie to sam Pan Młody finansuje wódkę, napoje, obrączki, zapowiedzi i samochód (jeśli było go na coś takiego dawniej stać). Co do ubioru to każdy z młodych kupuje sobie je sam, z tym,że wiadomo Pan Młody kupuje kwiaty dla Pani Młodej i druhny.. Aha.. Czyli panna młoda spokojnie ponad 20 tysięcy, a młodego tylko kilka.. Powrót do góry agatttmoderatorDołączył: 17 Lut 2011Posty: 13577 Wysłany: Pią 8 Lip 2011, 10:30 Temat postu: ewelinka89 napisał: Aha.. Czyli panna młoda spokojnie ponad 20 tysięcy, a młodego tylko kilka.. Heh. Ewelinko takie zwyczaje popularne były dawniej, wtedy były inne czasy. Nie zamawiało się sali z ceną 150-200 za osobę, tylko remizę we wsi. Kucharką była sąsiadka, czy jakaś znajoma. Produkty często pochodziły z własnych zasobów (mięso, warzywa, itp) i przyjęcie weselne nie wychodziło tak strasznie drogo jak teraz. Inne czasy P. młody płacił za alkohol, napoje, samochód, bukiety, księdza, zapowiedzi a w moich stronach też za strój pani młodej (nie wiem z jakiej racji ). Oczywiscie, że lepszym rozwiązaniem jest płacenie za własnych gości, ale kiedyś nie przeliczano w ten Powrót do góry ewelinka89moderatorDołączył: 09 Mar 2011Posty: 9831 Wysłany: Pią 8 Lip 2011, 10:37 Temat postu: agattt napisał: ewelinka89 napisał: Aha.. Czyli panna młoda spokojnie ponad 20 tysięcy, a młodego tylko kilka.. Heh. Ewelinko takie zwyczaje popularne były dawniej, wtedy były inne czasy. Nie zamawiało się sali z ceną 150-200 za osobę, tylko remizę we wsi. Kucharką była sąsiadka, czy jakaś znajoma. Produkty często pochodziły z własnych zasobów (mięso, warzywa, itp) i przyjęcie weselne nie wychodziło tak strasznie drogo jak teraz. Inne czasy P. młody płacił za alkohol, napoje, samochód, bukiety, księdza, zapowiedzi a w moich stronach też za strój pani młodej (nie wiem z jakiej racji ). Oczywiscie, że lepszym rozwiązaniem jest płacenie za własnych gości, ale kiedyś nie przeliczano w ten sposób. Chyba, że tak.. Wiem, że były jakieś podziały - właśnie w stylu alkohol to pan młody, ale nie myślałam, że tak rozbieżne w kosztach. No ale racja, teraz to już raczej nikt na to nie Powrót do góry Wyświetl posty z ostatnich: Nie możesz pisać nowych tematówNie możesz odpowiadać w tematachNie możesz zmieniać swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz głosować w ankietach ZamknijStrona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz określić w ustawieniach Twojej przeglądarki. Warszawa : Katowice : Kraków : Poznań : Wrocław : Łódź : Szczecin : Gdańsk : Toruń : Bydgoszcz : Częstochowa : Olsztyn : Rzeszów : Piła : Zielona Góra : Lublin : Kielce Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group Dołączył: 2013-09-16 Miasto: Katowice Liczba postów: 2350 7 lutego 2014, 13:17 No jak w temacie ja juz mam serdecznie dość, po ślubie zamieszkalismy u mnie bo nie mielismy gdzie mam 21 lat mąż 24 . On pracuje zarabia jakies 3000 tys na miesiac a ja mam 700 zl macierzynskiego. Planuje sie wyprowadzic, gdyż moja matka zaczyna mnie irytowac. Nie pasuje jej mój mąż mnie sie czepia i ogolnie dużo mnie ze jak wynajmiemy mieszkanie to co zrobie z dzieckiem, przeciez studiuje no i ze sobie nie poradze ze nie będzie mnie stac na niankę. Jak to jest z wami radzicie sobie same jakos? ja studiuje i nie wiem jak pogodzic jeszcze jeden rok studiów z dzieckiem i pracą bo pewnie bym musiala coś znaleść aby jakos godnie zyć. Dołączył: 2013-09-16 Miasto: Katowice Liczba postów: 2350 7 lutego 2014, 13:40 Nie siedzimy na kupie, mamy duzy dom 2 piętrowy każdy ma swoj pokoj a nawet 2 stoją puste. SunriseAvenue69 7 lutego 2014, 13:43 Moja mama tak naprawde dzieckiem zajmie sie max 2 godz dziennie i to jak poprosze dzieckiem zajmuje się moja babcia ktora tez pracuje przewaznie do 14. czasem do 12 Oczywiscie moj mąż im pasował i uwazaja ze pasuje ale ciągle slysze jakies docinki na jego temat i czepianie się mnie o byle co. z jednej strony naprawdę mi Ciebie żal, bo sama dobrze wiesz, że masz małe pole manewru - my się za Ciebie dzieckiem nie zajmiemy ani nie wynajmiemy Ci niańki. Albo wstrzymujesz narazie studia, szukasz pracy i wyprowadzacie się z mężem albo... żyjecie dalej na garnuszku mamusi....Z drugiej strony... zawsze mnie zastanawiał fakt i nieodpowiedzialność ludzi, którzy nie potrafią się sami utrzymać, a dzieci sobie robią... wiem wiem wpadka to na pewno była, ale mimo wszystko Literacka 7 lutego 2014, 13:43 Mogłabyś podać przykłady co im w nim nie pasuje dokładnie? Bo byle co to różne kwestie. A nie możesz wziąć dziekanki? A potem zapisać dziecko do żłobka?Ewentualnie przenieść się na zaoczne? Edytowany przez Literacka 7 lutego 2014, 13:43 beatrx Dołączył: 2010-11-17 Miasto: Warszawa Liczba postów: 16160 7 lutego 2014, 13:44 cóż, mieszkanie z rodzicami w pewnym wieku to katorga, a już zwłaszcza jak się swoją rodzinę założyło skoro na czas studiów i tak nie masz co z dzieckiem zrobić to musisz się przez ten rok przemęczyć jakoś. przez ten czas odkładajcie kasę i może jakiś kredyt weźmiecie na budowę swojego domu albo kupno mieszkania? Literacka 7 lutego 2014, 13:45 beatrx napisał(a):cóż, mieszkanie z rodzicami w pewnym wieku to katorga, a już zwłaszcza jak się swoją rodzinę założyło skoro na czas studiów i tak nie masz co z dzieckiem zrobić to musisz się przez ten rok przemęczyć jakoś. przez ten czas odkładajcie kasę i może jakiś kredyt weźmiecie na budowę swojego domu albo kupno mieszkania? Nie szalej z tym kredytem. Oni mają naprawdę mało kasy dla siebie, jeszcze kredytu im potrzeba... kapuczino 7 lutego 2014, 13:49 Literacka napisał(a):Ja kompletnie nie rozumiem sytuacji: bierzemy ślub, ale nie mamy gdzie mieszkać. Czy ślub to skutek uboczny ciąży?a co, mają dziecko i nie maja razem mieszkać? Poza tym mają gdzie mieszkać, to właśnie mieszkanie rodziców. tak mieszka wile par po ślubie. Dołączył: 2013-09-16 Miasto: Katowice Liczba postów: 2350 7 lutego 2014, 13:51 to są błahostki, on nigdy sie ani nie wymądrza ani nie odzywa zbytnio co kazą to on robi o 12 w nocy wtanie i jedzie po moją rozpieszczoną siostre na impreze, jesli ma czas zrobi wszytsko wokół domu przy samochodzie mamy itp. a Ona czepia sie o błahostki ma podejście, ze jeśli skoczy mi się macierzyński to będę go musiała prosić o każdy grosz, a jest w błędzie, On dostaje wypłatę wkładamy na jedną kopkę i mogę korzystać z pieniędzy nawet mu o tym nie mówiąc, on sam mi mówi żebym sobie kupiła to tamo, dziecku toi tamto i brała pieniądze, ale ja nie jestem rozrzutna i ile możemy pretekstu zeby sie tylko do czego przywalic i do mnie i do niego. Literacka 7 lutego 2014, 13:51 kapuczino napisał(a):Literacka napisał(a):Ja kompletnie nie rozumiem sytuacji: bierzemy ślub, ale nie mamy gdzie mieszkać. Czy ślub to skutek uboczny ciąży?a co, mają dziecko i nie maja razem mieszkać? Poza tym mają gdzie mieszkać, to właśnie mieszkanie rodziców. tak mieszka wile par po o to mi chodziło - coraz częściej spotykam się z sytuacją, gdy młodzi ludzie biorą ślub nie mając gdzie mieszkać i potem wprowadzają się do jednych lub drugich rodziców. Dziecko nie ma tutaj nic do rzeczy. I ja właśnie tych wielu par nie rozumiem - nie lepiej zaczekać ze ślubem i wspólnym mieszkaniem aż będzie gdzie mieszkać a nie u rodziców? kapuczino 7 lutego 2014, 13:51 DziewczynaNaOdwyku napisał(a): mieszkanie z rodzicami ma dużo minusów, ale też ma swoje jakieś plusy. 3700 zł na utrzymanie rodziny to nie jest dużo (dziecko rośnie więc ma swoje potrzeby). Jesteś osobą uczącą się i pracującą... więc tak z czystej ciekawości kto będzie się twoim brzdącem opiekował? ogólnie trudna decyzja. Ja sama w wieku 19 lat się wyprowadziłam z domu z przyczyn rodzinnych i rok czasu mieszkałam z koleżanką (mogłam to zrobić bo moja pensja wynosiła w tedy tyle abym mogła się utrzymać), ale studia przyszły i liczba godzin w pracy się zmniejszyła więc musiałam wybrać co jest dla mnie ważniejsze. (jak się wyprowadziłam moja mama też sporo zrozumiała i się przez ten czas zmieniła) decyzja trudna do podjęcia, ale zastanów się dwa razy zanim podejmiesz jakąś decyzję. trzymaj się ;)LOL! 3700zł to nie jest dużo?!!!!! gdzie ty mieszkasz? znam rodziny gdzie ludzie mają razem 2500zł i żyją na dobrym poziomie. Literacka 7 lutego 2014, 13:52 binnqa napisał(a):to są błahostki, on nigdy sie ani nie wymądrza ani nie odzywa zbytnio co kazą to on robi o 12 w nocy wtanie i jedzie po moją rozpieszczoną siostre na impreze, jesli ma czas zrobi wszytsko wokół domu przy samochodzie mamy itp. a Ona czepia sie o błahostki ma podejście, ze jeśli skoczy mi się macierzyński to będę go musiała prosić o każdy grosz, a jest w błędzie, On dostaje wypłatę wkładamy na jedną kopkę i mogę korzystać z pieniędzy nawet mu o tym nie mówiąc, on sam mi mówi żebym sobie kupiła to tamo, dziecku toi tamto i brała pieniądze, ale ja nie jestem rozrzutna i ile możemy pretekstu zeby sie tylko do czego przywalic i do mnie i do niego. A dokładacie się rodzicom do rachunków?Swoją drogą skoro masz siostrę to nie możesz poprosić jej o pomoc przy dziecko? Twój facet odbiera ją z imprezy, to w ramach podziękowania powinna posiedzieć z dzieckiem. To jest uproszczona wersja wybranego przez Ciebie wątku Kliknij tutaj aby przejść dalej i przeczytać pełną wersję Tuni Tue, 08 Oct 2013 - 10:05 Pobrali sie ale ona nadal mieszka tutaj bo praca, on tam bo praca, widujÄ… siÄ™ w sumie tylko w inni znajomi, ona mieszka tutaj, on tam zarabia i wraca do domu raz w miesiÄ…cu na dwa-trzy jak siÄ™ ludziom ĹĽycie różnie ukĹ‚ada. agarad Tue, 08 Oct 2013 - 10:09 A ja znam przypadek, ĹĽe oboje mieszkajÄ… w jednym mieĹ›cie i po Ĺ›lubie zamieszkujÄ… osobno. Honey* Tue, 08 Oct 2013 - 10:18 Moj znajomy po slubie jest juz 2 lata. Zona mieszka z dzieckiem u rodzicow, on mieszka u swoich. Czasami przyjedza do niego na kilka prawda remontuja mieszkanie po jego babci ale wg mnie to glupie. zwlaszcza ze jego rodzice maja 3 pokoje a ona mieszka na jednym pokoju z rodzicami Tuni Tue, 08 Oct 2013 - 11:56 Ale jak np rozwiÄ…zać problem pracy?KaĹĽde ma juĹĽ stałą pracÄ™ i jakÄ…Ĺ› pozycjÄ™ w swojej jest wyjĹ›cie? tyczka Tue, 08 Oct 2013 - 11:59 CYTAT(T.. @ Tue, 08 Oct 2013 - 11:05) Pobrali sie ale ona nadal mieszka tutaj bo praca, on tam bo praca, widujÄ… siÄ™ w sumie tylko w inni znajomi, ona mieszka tutaj, on tam zarabia i wraca do domu raz w miesiÄ…cu na dwa-trzy jak siÄ™ ludziom ĹĽycie różnie ukĹ‚ szczerze nie wiem, o jakÄ… rĂłwnowagÄ™ w tym wÄ…tku Ci chodzi. Ot, ĹĽycie ludziom różnie siÄ™ ukĹ‚ada.. Nie wiem, chodzi Ci o wpisywanie "a ja sĹ‚yszaĹ‚am o x i y i oni xyz* "..?*wstaw odpowiednie Tuni Tue, 08 Oct 2013 - 12:08 Tyczko, rozumiem, ze pytasz o rĂłwnowagÄ™ z tytuĹ‚u watku, tak?To tak ĹĽartobliwie miaĹ‚o być , temat " osobno po Ĺ›lubie " miaĹ‚ być "dla rĂłwnowagi" w stosunku do wÄ…tku "mieszkanie razem przed slubem" .Takie nawiÄ…zanie. Ale ĹĽartobliwy miaĹ‚ być tytuĹ‚, bo sama sytuacja wesoĹ‚a nie jest. tak dokĹ‚adnie, to bliscy mi ludzie maja taki dziwny ukĹ‚ad i widze jak siÄ™ z tym borykajÄ… i nie mam pomysĹ‚u jak im pomĂłc, co doradzić, dlatego piszÄ™ tutaj, moĹĽe ktoĹ› jest w podobnej sytuacji albo byĹ‚ i jakoĹ› mÄ…drze udaĹ‚o mu siÄ™ z tego wybrnąć. Tak wiem, decyzjÄ™ oni muszÄ… podjąć ale wiem, ze pomysłów dobrych brak tyczka Tue, 08 Oct 2013 - 12:26 Tuni, ile jest ludzi, tyle bÄ™dzie pomysłów.. Wiesz, ĹĽe sÄ… gusta i guĹ›ciki, a na kaĹĽdego dziaĹ‚a co innego..?Poza tym, czasem bywa to niegĹ‚upi pomysĹ‚ na ratowanie zwiÄ…zku Tamara79 Tue, 08 Oct 2013 - 13:20 podobnie jak oddzielne sypialnie, ciekawy sposĂłb na urozmaicenie ĹĽycia erotycznego Tuni Tue, 08 Oct 2013 - 14:56 CYTAT(tyczka @ Tue, 08 Oct 2013 - 12:26) Tuni, ile jest ludzi, tyle bÄ™dzie pomysłów.. Wiesz, ĹĽe sÄ… gusta i guĹ›ciki, a na kaĹĽdego dziaĹ‚a co innego..?Poza tym, czasem bywa to niegĹ‚upi pomysĹ‚ na ratowanie zwiÄ…zku Tylko , Tyczko, to poczÄ…tek małżeĹ„stwa pracowali i mieszkali daleko od siebie, pobrali siÄ™ i.... dalej pracujÄ… i mieszkajÄ… daleko od siebie. Problem majÄ… wielki, ona wczoraj siÄ™ rozpaĹ‚akaĹ‚a jak o tym rozmawiaĹ‚yĹ›my. ChciaĹ‚abym coĹ› sensownego doradzic ale nie potrafiÄ™. xxyy Tue, 08 Oct 2013 - 15:18 CYTAT(T.. @ Tue, 08 Oct 2013 - 15:56) Oboje pracowali i mieszkali daleko od siebie, pobrali siÄ™ i.... dalej pracujÄ… i mieszkajÄ… daleko od siebie. Problem majÄ… wielki, ona wczoraj siÄ™ rozpaĹ‚akaĹ‚a jak o tym rozmawiaĹ‚yĹ›my. ChciaĹ‚abym coĹ› sensownego doradzic ale nie potrafiÄ™. Nie rozmawiali o tym przed slubem? Moze sie rozwiazac jak zajdzie w ciaze, pojedzie do niego na macierzynskim, a potem nie wroci do pracy ,bo przeciez sama z dzieckiem... czy bedzie z tego zadowolona zycie pokaze. Kobieta ma w okresie posiadania malego dziecka mniejsza swobode dzialania, i czesto ustepuje. Hermia Tue, 08 Oct 2013 - 16:07 Mam podobny przypadek. Ona z innego miasta, on z innego. Ona sÄ…dziĹ‚a, ĹĽe on po Ĺ›lubie siÄ™ przeprowadzi, on sÄ…dziĹ‚ chyba inaczej. W kaĹĽdym razie po Ĺ›lubie nadal tak samo zostaĹ‚o. Urodzenie dziecka niczego nie zmieniĹ‚o. WidujÄ… siÄ™ w wolne dni. Jest miÄ™dzy nimi chĹ‚odno, oboje sÄ… wspaniaĹ‚ymi ludĹşmi, ale razem mnie mÄ™czÄ…. Siebie chyba teĹĽ. Nie umiem im pomĂłc, prĂłbowaĹ‚am przed Ĺ›lubem. Grochem o Ĺ›cianÄ™. Tuni Tue, 08 Oct 2013 - 16:23 Przed Ĺ›lubem, on miaĹ‚ przeprowadzić siÄ™ do niej, i szukać tutaj pracy, ale jakos sĹ‚abo to idzie Jej rezygnacja teraz jest bez sensu z finansowego punktu widzenia, bo bÄ™dÄ…c na umowÄ™ stałą, w razie ciÄ…ĹĽy i macierzyĹ„skiego ma wszelkie uprawnienia i wypĹ‚aty. Druga sprawa, to ĹĽe ona mieszka w duĹĽym mieĹ›cie, gdzie o pracÄ™ Ĺ‚atwiej. On w mieĹ›cince, wiosce nawet gdzie o pracÄ™ ciężko. QrczÄ™, jak pomĂłc, jak pomĂłc? xxyy Tue, 08 Oct 2013 - 16:40 Moze jest jakis powod dlaczego sie on ociaga mimo ustalen? Oni musza o tym na spokojnie duzo rozmawiac. Juz na starcie malzenstwa ucieczka przed powaznymi decyzjami i szczerymi rozmowami nie jest dobra. W ogole nie jest niech szuka na odleglosc, a przeprowadzi sie jak podpisze nowa umowe. Moze sie boi , ze zostanie u niej na garnuszku? domi Tue, 08 Oct 2013 - 16:41 Moja koleĹĽanka zdecydowaĹ‚a siÄ™ na mieszkanie osobno z mężem. MiaĹ‚o to być małżeĹ„stwo weekendowe. KrĂłtko mĂłwiÄ…c.... nie wyszĹ‚o, sÄ… w trakcie rozwodu. Ja wiem, ĹĽe reguĹ‚y nie ma, ale moĹĽe ĹĽycie oddzielnie oddala od siebie ludzi. Inna koleĹĽanka z kolei, ma sÄ…siadkÄ™, ktĂłra od 10 lat mieszka sama, chociaĹĽ ma męża. TenĹĽe odwiedza jÄ… czasem w weekend, czasem razem wyjeĹĽdzajÄ… gdzieĹ› z kwiatami, prezentami.... jakby na jakÄ…Ĺ› uroczystość. Dopiero niedawno odkryĹ‚a coĹ›, co otworzyĹ‚o jej oczy. WchodzÄ…c na klatkÄ™ usĹ‚yszaĹ‚a krzyki dochodzÄ…ce zza drzwi sÄ…siadki, ktĂłra wyrzucaĹ‚a mężowi, ĹĽe ĹĽaĹ‚uje Ĺ›lubu z nim, bo go nadal interesujÄ… tylko mężczyĹşni. To wyjÄ…tek raczej, ĹĽeby ktoĹ› nie pomyĹ›laĹ‚, ĹĽe sugestia. Nie kaĹĽdy zwiÄ…zek tego typu, to fikcyjne maĹ‚zeĹ„ jeszcze coĹ› od siebie... ja bym tak nie mogĹ‚a. MaĹ‚zeĹ„stwo to zwiÄ…zek, a nie koleĹĽeĹ„stwo. Tuni Tue, 08 Oct 2013 - 17:48 Leni, on tak wĹ‚aĹ›nie na odlegĹ‚oĹ›c szuka, tylko jakoĹ› sĹ‚abo to idzie Szczerze mĂłwiÄ…c miaĹ‚am nadziejÄ™ przeczytać, ĹĽe spoko, masa ludzi tak ĹĽyje i ĹĽe sie da i ĹĽe bÄ™dzie dobrze, bo bardzo dobrze im ĹĽyczÄ™ i bardzo siÄ™ martwiÄ™, ĹĽe im to jakoĹ› ciężko idzie xxyy Tue, 08 Oct 2013 - 18:35 CYTAT(T.. @ Tue, 08 Oct 2013 - 18:48) Leni, on tak wĹ‚aĹ›nie na odlegĹ‚oĹ›c szuka, tylko jakoĹ› sĹ‚abo to idzie Szczerze mĂłwiÄ…c miaĹ‚am nadziejÄ™ przeczytać, ĹĽe spoko, masa ludzi tak ĹĽyje i ĹĽe sie da i ĹĽe bÄ™dzie dobrze, bo bardzo dobrze im ĹĽyczÄ™ i bardzo siÄ™ martwiÄ™, ĹĽe im to jakoĹ› ciężko idzie Wiesz, w sek w tym , ze moze i masa ludzi tak zyje, tylko , ze jednym z tym dobrze innym nie. Zalezy od oczekiwan, umowy itd. Jesli uczciwie szuka to trzeba cierpliwie czekac i sie wspierac, jesli szuka tak tylko by pokazac, ale mu wygodnie jak jest i nie spieszno do przeprowadzki, to juz wymaga szczerej rozmowy. malgosia1968 Tue, 08 Oct 2013 - 18:59 zwiÄ…zek czy małżeĹ„stwo na odlegĹ‚ość ma marne szanse (obym siÄ™ myliĹ‚a )ja jestem tego ĹĽywym przykĹ‚adem Ciocia Magda Tue, 08 Oct 2013 - 19:28 W sumie ja teĹĽ znam takÄ… parÄ™ - i to dość blisko. Ĺšlubu nie majÄ…, ale majÄ… za to juĹĽ dwĂłjkÄ™ dzieci - i nie mogÄ… siÄ™ dogadać, gdzie zamieszkać. Dwoje fajnych inteligentnych ludzi, kaĹĽde ma swoje argumenty - ja nawet nie potrafiÄ™ zdecydować, co byĹ‚oby dla nich najlepsze, nie mĂłwiÄ…c o doradzaniu (wiadomo ĹĽe nikt rad nie lubi). Strach trochÄ™ mnie ogarnÄ…Ĺ‚, jak poczytaĹ‚am Wasze historie moko. Tue, 08 Oct 2013 - 19:35 Po Ĺ›lubie mieszkaliĹ›my osobno 5 mcy, ja z rodzicami i dzieckiem, mÄ…ĹĽ z rodzicami. Nie mielismy za bardzo warunkow na mieszkanie razem. Ja byĹ‚am w klasie maturalnej i moja mam zajmowaĹ‚a sie dzieckiem, gdy ja szĹ‚am do szkoĹ‚y.... tak byĹ‚o wygodniej. Potem zamieszkaliĹ›my latach 2007-2010 mÄ…ĹĽ mieszkaaĹ‚ 300km ode mnie, przyjeĹĽdzaĹ‚ na weekendy, wyjechaĹ‚ za pracÄ… a ja ze swojej nie chciaĹ‚am rezygnować, poza tym starszak miaĹ‚ szkołę, przyjaciół. Po prawie 3 latach nie wytrzymaĹ‚am tego, postanowiĹ‚am rzucić prace i przyjechac do meza z ĹĽe nigdy nie zgodziĹ‚abym siÄ™ juz na osobne ĹĽycie. Bo telefonicznym małżeĹ„stwem bylismy idealnym, realnie ciÄ…gle spiecia, bo mÄ…ĹĽ po prostu mi przeszkadzaĹ‚, wtracajÄ…c siÄ™ do wszystkiego, bo ja nauczyĹ‚am siÄ™ byc samowystarczalna i to, ze zrobiĹ‚ Ĺ›niadanie i nie posprzataĹ‚ wzbudzaĹ‚o we mnie wiÄ™cej! Tuni Tue, 08 Oct 2013 - 19:39 Wiesz Moko, mimo Twojego "Nigdy wiÄ™cej", TwĂłj post trochÄ™ mnie podniĂłsĹ‚ na mimo wszystko wytrwaliĹ› za wpis. malgosia1968 Tue, 08 Oct 2013 - 19:40 CYTAT(moko. @ Tue, 08 Oct 2013 - 20:35) Po Ĺ›lubie mieszkaliĹ›my osobno 5 mcy, ja z rodzicami i dzieckiem, mÄ…ĹĽ z rodzicami. Nie mielismy za bardzo warunkow na mieszkanie razem. Ja byĹ‚am w klasie maturalnej i moja mam zajmowaĹ‚a sie dzieckiem, gdy ja szĹ‚am do szkoĹ‚y.... tak byĹ‚o wygodniej. Potem zamieszkaliĹ›my latach 2007-2010 mÄ…ĹĽ mieszkaaĹ‚ 300km ode mnie, przyjeĹĽdzaĹ‚ na weekendy, wyjechaĹ‚ za pracÄ… a ja ze swojej nie chciaĹ‚am rezygnować, poza tym starszak miaĹ‚ szkołę, przyjaciół. Po prawie 3 latach nie wytrzymaĹ‚am tego, postanowiĹ‚am rzucić prace i przyjechac do meza z ĹĽe nigdy nie zgodziĹ‚abym siÄ™ juz na osobne ĹĽycie. Bo telefonicznym małżeĹ„stwem bylismy idealnym, realnie ciÄ…gle spiecia, bo mÄ…ĹĽ po prostu mi przeszkadzaĹ‚, wtracajÄ…c siÄ™ do wszystkiego, bo ja nauczyĹ‚am siÄ™ byc samowystarczalna i to, ze zrobiĹ‚ Ĺ›niadanie i nie posprzataĹ‚ wzbudzaĹ‚o we mnie wiÄ™cej!to trzeba pogrubić bardzo waĹĽne sĹ‚owa moko. Tue, 08 Oct 2013 - 19:42 CYTAT(T.. @ Tue, 08 Oct 2013 - 17:39) Wiesz Moko, mimo Twojego "Nigdy wiÄ™cej", TwĂłj post trochÄ™ mnie podniĂłsĹ‚ na mimo wszystko wytrwaliĹ› za do tej pory wszystko pamietam, kaĹĽdÄ… kĹ‚otnie, spiÄ™cie, masakra! ale dla dzieci, dla nas trzeba poĹ›wiecać 2 razy rzucaĹ‚am prace i targaĹ‚am ze sobÄ… dzieci, maĹĽ wie, ze ja 3 raz tego nei zrobie, bo nie mam siĹ‚. Ale co bedzie, czas pokaze, oby nie musiaĹ‚...Tak Ĺşle i tak niedobrze, natomiast dla dzieci i rodziny musimy byc obchodzimy 15lecie maĹ‚zenstwa i 17,5 lat ze sobÄ…...A te 3 lata chciaĹ‚abym wymazać. Jednak ku pamieci przypominajÄ…, ĹĽe warto sie starac i prĂłbowa! rtonka Tue, 08 Oct 2013 - 20:04 CYTAT(moko. @ Tue, 08 Oct 2013 - 18:35) W latach 2007-2010 mÄ…ĹĽ mieszkaaĹ‚ 300km ode mnie, przyjeĹĽdzaĹ‚ na weekendy, wyjechaĹ‚ za pracÄ… a ja ze swojej nie chciaĹ‚am rezygnować, poza tym starszak miaĹ‚ szkołę, przyjaciół. Po prawie 3 latach nie wytrzymaĹ‚am tego, postanowiĹ‚am rzucić prace i przyjechac do meza z ĹĽe nigdy nie zgodziĹ‚abym siÄ™ juz na osobne ĹĽycie. Bo telefonicznym małżeĹ„stwem bylismy idealnym, realnie ciÄ…gle spiecia, bo mÄ…ĹĽ po prostu mi przeszkadzaĹ‚, wtracajÄ…c siÄ™ do wszystkiego, bo ja nauczyĹ‚am siÄ™ byc samowystarczalna i to, ze zrobiĹ‚ Ĺ›niadanie i nie posprzataĹ‚ wzbudzaĹ‚o we mnie wiÄ™cej!Moko piszesz tak jakbym czytala o sobie, dwa lata mieszkamy osobno, w pierwszym roku maz mieszkal 250km a teraz 100km od nas, taka ma prace niestety. Obecnie czekamy na mieszkanie sluzbowe. Ammm Tue, 08 Oct 2013 - 20:38 My wprawdzie caĹ‚y czas mieszkamy razem, ale byĹ‚ czas, ĹĽe ĹĽyliĹ›my jakby zupeĹ‚nie czÄ™sto miewaĹ‚ projekty poza WarszawÄ…, wiÄ™c bywaĹ‚o tak, ĹĽe w domu byĹ‚ tylko piÄ…tek-niedziela. Albo tyle pracowaĹ‚, ĹĽe wracaĹ‚ jak ja juĹĽ spaĹ‚am, a rano ja wychodziĹ‚am zanim on wstaĹ‚ albo zaraz po jego juĹĽ na szczęście mniej jeĹşdzi i mniej pracuje (tzn pracuje dalej duĹĽo, ale juĹĽ czÄ™sto to sÄ… "tylko" telefony wieczorem, ktĂłre robi z domu).Niefajnie. Ĺ»ycia na odlegĹ‚ość na staĹ‚e/dĹ‚uĹĽszy czas sobie nie wyobraĹĽam. Ale męża o 16 czy 17 w domu teĹĽ nie. Jak czasem tak wrĂłci, albo zostaje w domu to mi tylko wszystko dezorganizuje agabr Wed, 09 Oct 2013 - 08:06 Bede tak zyla juz zaraz , meza nie bedzie w Wawie 3 dni w tygodniu .Wbrew wszystkim kraczacym rozwod itd nie mamy w planach .b Hermia Wed, 09 Oct 2013 - 08:15 Mojego męża zastać w domu to Ĺ›wiÄ™to. Pracuje zazwyczaj do 17, 18 wraca wiÄ™c w okolicy 19 do domu, prawie w kaĹĽdy poniedziaĹ‚ek po 21, co drugi tydzieĹ„ wyjeĹĽdĹĽa z domu w czwartek o Ĺ›wicie i wraca w niedzielÄ™, czÄ™sto wychodzi z domu teĹĽ w soboty i niedziele (te w ktĂłre jest w domu). Nigdy nie wiem kiedy bÄ™dzie a kiedy nie. Jednak mieszkamy razem, tak twierdzÄ™ i tego siÄ™ trzymać bÄ™dÄ™.KłóciliĹ›my siÄ™ dwa razy w ciÄ…gu 14 lat. domi Wed, 09 Oct 2013 - 16:49 CYTAT(agabr @ Wed, 09 Oct 2013 - 09:06) Bede tak zyla juz zaraz , meza nie bedzie w Wawie 3 dni w tygodniu .Wbrew wszystkim kraczacym rozwod itd nie mamy w planach .bTrochÄ™ przekornie odpowiem i zartobliwie, choć tego nie zyczÄ™; tego nikt nie ma w planach .Ja mieszkaĹ‚am bez męża 3 m-ce, gdy wyjechaĹ‚ do Norwegii. Najgorsze 3 m-ce z naszego wspĂłlnego ĹĽycia. Wole juĹĽ sie z nim posprzeczać, ale mieć go po kilka godz/dziennie. GDybym miaĹ‚a tak ĹĽyć kilka lat, nie widziaĹ‚abym sensu naszego małżeĹ„stwa. Tak czujÄ™... . Ammm Wed, 09 Oct 2013 - 18:23 CYTAT(Hermia @ Wed, 09 Oct 2013 - 09:15) KłóciliĹ›my siÄ™ dwa razy w ciÄ…gu 14 nie ma kiedy siÄ™ kłócić i nie ma o co My siÄ™ kłócimy praktycznie tylko przy brydĹĽu. Inanna Fri, 11 Oct 2013 - 17:26 W rodzinie mojego M. jest takie małżeĹ„stwo. Ona pod zachodniÄ… granicÄ… z dziećmi, on w centralnej Polsce - u matki. FirmÄ™ prowadziĹ‚. Do rodziny jeĹşdziĹ‚ częściej zimÄ…, bo wtedy pracy w firmie byĹ‚o mniej. Jak mĹ‚odsze dziecko poszĹ‚o na studia, to ona sprowadziĹ‚a siÄ™ do niego - jakieĹ› 25 lat po Ĺ› SÄ… fantastycznym małżeĹ„stwem. bb Fri, 11 Oct 2013 - 17:27 W mysl zasady, ze lepiej pozno niz wcale? bb Fri, 11 Oct 2013 - 17:28 W naszym przypadku wziecie slubu oznaczalo definitywny kres zwiazku na odleglosc. Inaczej nie zamieszkalibysmy razem, ba, nie zamieszkalibysmy nawet w jednym kraju Sat, 12 Oct 2013 - 13:22 MyĹ›lÄ™, ĹĽe mieszkanie osobno moĹĽna przetrwać jeĹ›li z zaĹ‚oĹĽenia wiadomo, ĹĽe jest to sytuacja przejĹ›ciowa. My pierwsze 2 lata po Ĺ›lubie mieszkaliĹ›my osobno, widywaliĹ›my siÄ™ Ĺ›rednio co 2 tyg. WydawaĹ‚o nam siÄ™, ĹĽe jest normalnie .... bo nie znaliĹ›my "innego" ĹĽycia. Gdy wreszcie zamieszkaliĹ›my razem najpierw byĹ‚o cudnie, potem zaczÄ™liĹ›my siÄ™ "docierać", trochÄ™ to trwaĹ‚o aĹĽ wreszcie wyszliĹ›my "na prostÄ…". Los bywa jednak przewrotny.... ZnĂłw na rok musieliĹ›my siÄ™ rozstać.... ZrozumieliĹ›my oboje, ĹĽe choć ĹĽycie pod jednym dachem bywa trudne, wymaga kompromisĂłw a czasami poĹ›wiÄ™ceĹ„ to jednak to wszystko staje siÄ™ niewaĹĽne, gdy trzeba doĹ›wiadczyć rozłą nadziejÄ™, ĹĽe po raz trzeci los nas nie To jest wersja lo-fi głównej zawartoĹ›ci. Aby zobaczyć peĹ‚nÄ… wersjÄ™ z wiÄ™kszÄ… zawartoĹ›ciÄ…, obrazkami i formatowaniem proszÄ™ kliknij tutaj. Moderatorzy: paul_proteus, President shadowman25 Guru Posty: 119 Rejestracja: 20 kwietnia 2009, 14:36 Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Interesuje mnie Wasza opinia na temat mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami. Jak to wygląda z Waszego doświadczenia, jest więcej minusów czy plusów? Zapraszam do dyskusji. kasiuńcia Przyjaciel Posty: 757 Rejestracja: 17 listopada 2008, 09:21 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: kasiuńcia » 30 listopada 2009, 17:47 Chyba każdy się ze mną zgodzi, że najlepiej jest mieszkać osobno, mieć swoje mieszkanie lub dom. Mieszkanie z rodzicami lub teściami, jest trochę kłopotliwe, zawsze trzeba się liczyć z opinią innych domowników, często podporządkowywać, dochodzi do różnych sprzeczek, tzw."Konflikt pokoleń", nie zawsze można pobyć z ta druga osobą sam na sam. Ma to swoje plusy, owszem, gdy np. urodzi się dziecko, można skorzystać z pomocy rodziców, ma się ich wsparcie, młodzi ludzie nie musza też płacić od razu za mieszkanie, jest to swoista pomoc, bo jednak na początku bywa ciężko. Wiele też zależy od stosunków miedzy rodzicami, a małżonkami, od ich charakterów, wielkości domu, lub mieszkania. Ogólnie o sytuację w jakiej się ci ludzie znajdują. Charlie_P VIP Posty: 996 Rejestracja: 20 października 2009, 17:51 Lokalizacja: ziemia Kontakt: Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: Charlie_P » 30 listopada 2009, 21:42 ja nie widze żadnych plusów... na początku może się wydawać fajnie ale po jakimś czasie znudzi Ci się że nie macie tej swojej rodzinnej prywatności... ale nigdy nie mów nigdy...ludzie są różni, z jednymi sie da żyć z innym nie Anuskaaa18 VIP Posty: 506 Rejestracja: 27 maja 2009, 19:39 Lokalizacja: Trzeci wymiar Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: Anuskaaa18 » 30 listopada 2009, 22:56 Ja tez nie widze zadnych pozytywnych stron takiego ukladu. Choc nie mam jeszcze meza to juz nie wyobrazam sobie zycia z moimi przyszlymi tesciami, a i moi rodzice potrafia byc wkurzajacy bo juz sie we wszystko wtracaja. Tak więc w zupelnosci zgadzam sie ze starym powiedzeniem, ze "lepszy domek ciasny ale wlasny" Łysy VIP Posty: 796 Rejestracja: 10 sierpnia 2009, 21:06 Lokalizacja: Jasło Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: Łysy » 30 listopada 2009, 23:15 Dokładnie mam takie samo zdanie Żony jak na razie nie mam , ale jak kiedyś będę miał i zamieszkam z nią to tylko my sami bez żadnych rodziców za ścianą. Flowerekk Guru Posty: 159 Rejestracja: 21 maja 2009, 18:00 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: Flowerekk » 1 grudnia 2009, 07:51 My mamy genialnych rodziców, z którymi świetnie się dogadujemy, a jednak nie chcielibyśmy w żadnych wypadku mieszkać ani z jednymi ani z drugimi, choćby po to, żeby tych relacji nie psuć Zdecydowanie najlepiej mieszkać samemu, podejmować swoje własne decyzje, czasami także uczyć się na własnych błędach i radzić sobie w różnych sytuacjach. Ktoś kiedyś powiedział, że najlepsza odłegłość od teściowej to 70 km Bo z jednej strony to za blisko żeby przyjechała na weekend i została na noc a z drugiej- za daleko, żeby przyjeżdżała zbyt często I pewnie coś w tym jest Jagoda Fioletowa VIP Posty: 644 Rejestracja: 10 lutego 2009, 14:06 Lokalizacja: RJS/RZE Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: Jagoda Fioletowa » 1 grudnia 2009, 09:46 Ja rowniez uwazam, ze najlepiej mieszkac po slubie na wlasna reke. W koncu kiedys trzeba odciac ta pepowine, a takie wydarzenie w zyciu jak zakladanie wlasnej rodziny to chyba najwyzszy czas, aby sie usamodzielnic Wiadomo, ze rodzice zawsze chca jak najlepiej, ale niekoniecznie moze to isc w parze z naszymi zamyslami i tak powstaja klotnie mimo, ze kazdy chcial dobrze Najzdrowiej jest mieszkac samemu i po prostu spokojnie sie docierac Insomnia Przyjaciel Forum Posty: 339 Rejestracja: 29 stycznia 2009, 13:12 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: Insomnia » 3 grudnia 2009, 01:15 Rodzina jest cacy jak mieszka "daleko" (w sensie - w osobnym domu). Agness Guru Posty: 192 Rejestracja: 25 sierpnia 2009, 09:59 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: Agness » 3 grudnia 2009, 10:55 Najlepiej mieszkać osobno, tak jak powiedziała wcześniej kasiuńca, zawsze trzeba się liczyć z opinią innych domowników, często dochodzi do różnych sprzeczek, A rodziców czy teściów zawsze można odwiedzać w weekendy Ronaldo7 Początkujący Posty: 13 Rejestracja: 15 stycznia 2014, 18:59 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: Ronaldo7 » 21 marca 2014, 21:08 też wychodze z założenia że lepiej mieszkać samemu. NotoriusBIG Guru Posty: 155 Rejestracja: 19 czerwca 2009, 16:19 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: NotoriusBIG » 21 marca 2014, 21:35 OSOBNO!!! Chcesz spać do 13 to śpisz, nie chcesz kosić trawnika, to nie kosisz, chcesz zrobić grilla i się upić - robisz to, nie chcesz iść do kościoła - nie idziesz, chcesz pomalować ściany w pokoju na czarno - malujesz, masz ochotę zaprosić jakiegoś podrożnika na noc - zapraszasz, chcesz zrobić trójkącik w domu - robisz trójkącik Plusy mieszkania z teściami oczywiście są, ale szala zdecydowanie przeważa na korzyść mieszkania osobno. jowita12 Rozgrzewam się Posty: 25 Rejestracja: 6 sierpnia 2013, 15:07 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: jowita12 » 21 marca 2014, 21:36 Zdecydowanie samemu, nikt wam się nie będzie wtracał, ani przeszkadzał. Z resztą zerknijcie na ceny mieszkań wcale nie są takie wygórowane więc nawet z niewielkim kredytem coś swojego powinniście dostać. A spokój jest tego warty. czeszka Przyjaciel Forum Posty: 370 Rejestracja: 23 lutego 2014, 14:28 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: czeszka » 21 marca 2014, 22:08 shadowman25 pisze:Interesuje mnie Wasza opinia na temat mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami. Jak to wygląda z Waszego doświadczenia, jest więcej minusów czy plusów? Zapraszam do dyskusji. nawet nie mysl i sie nie zastaanawiaj bo nie ma nad czym...........OSOBNOOOOOOOOOOOOOOOOO kaczor33 Początkujący Posty: 14 Rejestracja: 17 marca 2014, 23:10 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: kaczor33 » 21 marca 2014, 22:32 Mieszkanie z Teściami jakimi by nie byli jest złym pomysłem. Będąc na samym początku waszej nowej drogi zawsze jak w życiu każdego będą się pojawiać kłótnie i docieranie się na wzajem, a wtedy zawsze albo prawie zawsze Teściowie będą stawać po jakiejś stronie a to nie służy rozwiązywaniu konfliktów, po za tym Teściowie mogą lub będą zawsze służyć dobrą radą co nie zawsze jest dobre. Jak to mówią jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz. Zabawa na własnym podwórku służy wam razem i najlepiej jeśli to podwórko jest wasze a nie jednego z was. Moderatorzy: paul_proteus, President czarny2962 Guru Posty: 181 Rejestracja: 23 kwietnia 2010, 16:35 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Idz na slowje nawet 2 mkwadratowe twoja psychika nie bedzie cierpiec jak was niestac to nawet wynajmijcie sobie cos malego nawet bzykac sie nie bedziecie kiedy chcecie dragoness VIP Posty: 16387 Rejestracja: 26 lutego 2009, 19:56 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: dragoness » 22 marca 2014, 10:48 W promieniu 500 metrów nawet to prosta droga do rozwodu. chichotka Guru Posty: 190 Rejestracja: 2 grudnia 2010, 13:52 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: chichotka » 22 marca 2014, 14:24 Zdecydowanie odradzam!!! A mowie to z wlasnego doswiadczenia...Tescie maja swoje nawyki,my swoje i ciagle jest jakas klotnia czasem nawet z niczego jak tesciowa ma poprostu zly humor i o wszystko szuka zaczepki...Masakra. Jak najszybciej chcemy pojsc na swoje ... JohnnyD. Guru Posty: 110 Rejestracja: 22 stycznia 2012, 00:02 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: JohnnyD. » 22 marca 2014, 15:11 Odradzam mieszkanie razem, zawsze to jakies konfikty, sam to przerabiałem i kilka lat po ślubie tak mieszkalismy, a jak 12 lat temu przeprowadzilsmy do siebie to nawet na golasa żona mogła ganiać po pokojach i spokój, a i mi się czasem zdarzy na golasa polatać tzn jak dzieci są w szkole nitro VIP Posty: 828 Rejestracja: 28 lutego 2012, 12:46 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: nitro » 22 marca 2014, 15:14 JohnnyD. pisze:Odradzam mieszkanie razem, zawsze to jakies konfikty, sam to przerabiałem i kilka lat po ślubie tak mieszkalismy, a jak 12 lat temu przeprowadzilsmy do siebie to nawet na golasa żona mogła ganiać po pokojach i spokój, a i mi się czasem zdarzy na golasa polatać tzn jak dzieci są w szkole Teściowie też pewnie teraz latają Każdy może już latac na golasa andrzej_ar Przyjaciel Forum Posty: 252 Rejestracja: 7 października 2011, 20:41 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: andrzej_ar » 22 marca 2014, 16:54 samo zadanie takiego pytania może sugerować nad poważnym zastanowieniem się nad wchodzeniem w związek małżeński... Bo to sprawa tak oczywista że nie wymagająca żadnego komentarza. Nigdy nie było, nie ma i nie będzie żadnego plusu mieszkania z rodzicami/teściami. magnesik19 Guru Posty: 165 Rejestracja: 29 lipca 2009, 20:16 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: magnesik19 » 22 marca 2014, 19:07 andrzej_ar pisze:samo zadanie takiego pytania może sugerować nad poważnym zastanowieniem się nad wchodzeniem w związek małżeński... Bo to sprawa tak oczywista że nie wymagająca żadnego komentarza. Nigdy nie było, nie ma i nie będzie żadnego plusu mieszkania z rodzicami/teściami. poza jakże ważnym PLUSEM, kiedy pojawia się dziecko na świecie.. wtedy to sobie idzie przypomnieć że oni istnieją i niech się zajmują wnukiem, bo młodzi do pracy iść muszą... jak idziesz na swoje to i dziecku zapewnij opiekę we własnym zakresie, a nie że potem dziadkowie spędzają całe dnie u młodych... andrzej_ar Przyjaciel Forum Posty: 252 Rejestracja: 7 października 2011, 20:41 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: andrzej_ar » 22 marca 2014, 21:24 i tak robiłem, z każdym dzieckiem - to chyba normalne. Zresztą też z rodzicami mieszkaliśmy ok. 2mce po ślubie a i to o 2 miesiące było za długo moim zdaniem. Zajmowanie się dziećmi przez dziadków jest ogromny minusem, kolejnym zresztą. dorota1 Debiutant Posty: 7 Rejestracja: 23 marca 2014, 20:37 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: dorota1 » 23 marca 2014, 20:52 Poszukaj sobie mieszkania do wynajęcia ,na takich portalach ... mieszkanie# jest wiele ciekawych ofert możesz wynająć lub pod jednym dachem z rodzicami to nie jest ciekawa pewno wasze kontakty będą lepsze jeżeli będziecie na swoim. krolik Przyjaciel Forum Posty: 398 Rejestracja: 14 września 2011, 21:54 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: krolik » 23 marca 2014, 23:37 Wielu moich znajomych mieszka z rodzicami i bardzo sobie chwala. Po pierwsze maja pomoc finansowa nie placa wogole rachunkow, pomoc przy dzieciach to sa chyba te najwazniejsze. Wiadomo na rodzicow trzeba trafic tz takich ktorzy sie nie wtracaja . dragoness VIP Posty: 16387 Rejestracja: 26 lutego 2009, 19:56 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: dragoness » 24 marca 2014, 07:50 krolik pisze:Wielu moich znajomych mieszka z rodzicami i bardzo sobie chwala. Po pierwsze maja pomoc finansowa nie placa wogole rachunkow, pomoc przy dzieciach to sa chyba te najwazniejsze. Wiadomo na rodzicow trzeba trafic tz takich ktorzy sie nie wtracaja . Znaczy się, pasożytnictwo kwitnie pemo Obyty Posty: 50 Rejestracja: 3 marca 2014, 17:08 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: pemo » 24 marca 2014, 13:02 dragoness pasozytnictwo od pomocy sa to dwie różne rzeczy , rodzice czy tesciowie jak maja mozliwosc to chca pomoc zalezy na jakich trafisz a jesli chodzi o wtrancanie to zawsze sie cos zdarzy hehe Tulix Przyjaciel Forum Posty: 296 Rejestracja: 15 lipca 2011, 23:07 Kontakt: Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: Tulix » 24 marca 2014, 14:44 3x NIE i never again. Tyle w temacie. skandal Początkujący Posty: 13 Rejestracja: 11 września 2012, 16:14 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: skandal » 24 marca 2014, 14:57 Jeśli chodzi o wspólne mieszkanie "na dłuższą metę" to jestem zdecydowanie na nie. Na dłużej to chyba można pomyśleć tylko wtedy, gdy jest możliwość mieszkania np. w odrębnym mieszaniu w jednym domu, ale to tylko w przypadku jeśli rodzice/teściowie są OK i żyją swoim życiem... Ale myślę, że i w takim wariancie warto myśleć o czymś swoim, własnym czeszka Przyjaciel Forum Posty: 370 Rejestracja: 23 lutego 2014, 14:28 Re: Mieszkanie po ślubie z teściami lub rodzicami +/- Post autor: czeszka » 24 marca 2014, 17:38 wtrancanie...............ale gwara na całego

mieszkanie z rodzicami po ślubie forum