Mam już jednego psa, też ze schroniska, a wcześniej miałam innego, również z azylu. Jednak po raz pierwszy mam 2 psy w jednym mieszkaniu. Pierwszy piesek (ten, którego zaadoptowałam 4 lata temu) to samiec, nazywa się Rudi. Wczoraj natomiast przygarnęliśmy tymczasowo (na 5 tygodni) sukę, nazwałam ją Dharma.
Psy do adopcji w Szczecinie. Najnowsze ogłoszenia piesków na sprzedaż i do oddania. Psy ze schronisk i hodowli w Szczecinie. Zwierzęta w serwisie Lento.pl. Dodaj ogłoszenie. Lento.pl Twój darmowy serwis ogłoszeniowy.
Adopcja psa ze schroniska Kupno psa z hodowli FORUM BAZA ADRESÓW Śledź nas. Zaloguj Home Pies Psy do adopcji 982 Wyniki wyszukiwania Lotta.
Potencjalni właściciele muszą przede wszystkim mieć pewność, że chcą adoptować psa ze schroniska. Przyjęcie do domu pieska, a następnie oddanie go po tygodniu, bo nie spodobał się
Psy ze schroniska są bardzo różnorodną grupą zwierząt, wśród której można znaleźć przedstawicieli wielu ras, wieku, umaszczenia, charakteru, stanu zdrowia oraz stopnia aktywności. Tak naprawdę, każdy człowiek jest w stanie znaleźć tam dla siebie idealnego kompana, pasującego do swojej rodziny.
Violę, jak podchodzi do miski. Nie rzuca się też na psy, jak podchodzą do jej miski, po prostu warczy. W sytuacji stresu, np jak jest głośno, psy są pobudzone, coś się dzieje, coś jest robione gwałtownie, jest jakiś zamęt i pospiech albo gwałtowny ruch np. szarpnięcie za obrożę, to wtedy Blanka reaguje kłapnięciem.
. Trzeba się liczyc z tym, że pies moze sprawiać czasem trochę problemów, ale przy odrobinie cierpliwości można sobie z nimi poradzić, byle nie czekać aż się nawarstwią i staną się dużo trudniejsze do rozwiązania. Na początek dwie prawdy, z których każdy świeżo upieczony opiekun psa powinien zdawać sobie sprawę, że: pies umie tyle, ile go właściciel nauczył nie ma głupich psów, są tylko kiepscy lub mało cierpliwi nauczyciele Pozostaje więc dobrze przyłożyć się do jego wychowania i edukacji, bo posłuszny, niesprawiający kłopotów pies to wielka radość i powód do dumy. Najczęściej spotykane problemy z psem ze schroniska: • lękliwość i podszyta strachem agresja - to najczęściej wynik przejść, jakie były jego udziałem zanim znalazł się w schronisku. Każdy pies jest tu po przejściach, jeśli był maltretowany i bity, reaguje nieproporcjonalnie do sytuacji, bo został skrzywdzony i stracił zaufanie do ludzi. Dlatego potrzebna jest duża wyrozumiałość i łagodne traktowanie, żeby pies przestał się bać i uwierzył, że wyciągnięta ręka jest do głaskania a nie do bicia. Najważniejsze to dać mu czas, niczego na siłę nie przyspieszać, nie wykonywać gwałtownych ruchów i zostawić psa w spokoju do czasu, kiedy nabierze zaufania i sam pokaże, że jest gotowy na przyjaźń. • agresja przy misce - pojawia się zazwyczaj u psa, który głodował i musiał walczyć o przeżycie. W tej sytuacji najważniejsze jest przestrzeganie zasady, że pies w żadnym przypadku nie może być niepokojony przy jedzeniu. Żarty z zabieraniem mu miski mogą się skończyć pogryzieniem. Pełną miskę stawiamy zawsze w tym samym miejscu, wołamy psa i siadamy w pewnej odległości, żeby czuł się bezpiecznie i miał pewność, że nikt mu jedzenia nie zabierze. Z czasem przestanie o nie walczyć, ale zanim to nastąpi, po jedzeniu miskę najlepiej schować i wystawić ją dopiero przy następnym posiłku. Można karmić psa częściej, mniejszymi porcjami, żeby nie zdążył wygłodnieć, bo wtedy jest bardziej zaborczy. Pamiętajmy, że jeśli dajemy mu jedzenie lub smakołyk z ręki, nigdy nie wolno trzymać go w palcach tylko podawać na całkowicie otwartej dłoni. • nie chce spać na swoim miejscu - jeśli na początku pobytu w nowym domu pies nie chce w nocy spać na posłaniu w przeznaczonym dla niego miejscu, najlepiej spędzić noc w tym samym co on pokoju. W ostateczności można wziąć go do swojego pokoju, ale razem z legowiskiem. Wówczas jest szansa, by z czasem przeprowadzić go razem z jego posłaniem na pierwotnie wybrane miejsce. W przeciwnym razie musimy się liczyć ze stałym lokatorem w naszej sypialni. • nie chce zostawać sam w domu - u psa ze schroniska przyczyną takiego zachowania jest zazwyczaj lęk przed porzuceniem. Jeśli do tego pies niszczy mieszkanie, to z pewnością nie robi tego, ponieważ jest złośliwy, tylko zdesperowany i panicznie boi się samotności. Z tym problemem można sobie poradzić. Przede wszystkim od pierwszego dnia trzeba go przyzwyczajać do krótkich a potem coraz to dłuższych nieobecności domowników. Nawet jeśli nie musimy wychodzić, nie ulegajmy pokusie stałego przebywania z psem i od początku przyzwyczajmy go do tego, że przez jakiś czas musi pozostać sam. Nie celebrujmy wyjścia, unikajmy żegnania się, wychodźmy nie zwracając na niego uwagi i stopniowo wydłużajmy czas naszej nieobecności. Powitanie powinno być radosne, ale bez przesady, bo jeśli pies ma dużo energii będzie skakał na właściciela i nie da mu się spokojnie rozebrać. Wszystkie wyjścia i wejścia muszą być przez psa przyjmowane z całkowitym spokojem. Powinien jak najszybciej skojarzyć, że chwilowe zniknięcie właściciela nie jest nieszczęściem, bo jego opiekun za chwilę wróci. Na początku lepiej zostawiać go w małym pomieszczeniu, gdzie będzie się czuł bezpiecznie. Oprócz zabawek typu kong wypełnionych granulkami pachnącej karmy, można zostawić mu kocyk , lub jakiś drobiazg przesiąknięty zapachem właściciela. Więcej na ten temat piszemy tutaj. Z reguły nie ma tego problemu jeśli w domu są dwa psy. Może więc warto rozważyć adopcję dwóch psów, bywa, że są w schronisku tacy nierozłączni przyjaciele, którzy od lat dzielą tę samą klatkę i jeden bez drugiego już żyć nie potrafi. • ciągnie lub nie chce chodzić na smyczy – bierze się to stąd, że psy w schronisku najczęściej nie mają okazji do chodzenia na smyczy. Jest to jednak umiejętność, z którą wiele psów, nawet bez nauki, doskonale sobie radzi. Uparciucha przy odrobinie cierpliwości też można tego przyzwyczaić. O tym jak to zrobić tutaj. • spuszczony ze smyczy ucieka – nigdy nie wolno spuszczać psa ze smyczy, dopóki nie ma pewności, że na każde zawołanie wróci. Niestety wiele psów ze schroniska to uciekinierzy, dla których każde otwarte drzwi to zaproszenie do wybrania się w świat. Są wśród nich takie, których praktycznie nigdy nie można puścić luzem, to dla nich wymyślono specjalne, rozwijane smycze, które pozwalają uciekiniera szybko przywołać do porządku. Jeśli już się zdarzy się, że pies ucieka, nie wolno go gonić, bo to nic nie da, należy biec w odwrotnym kierunku wołając psa, wówczas zacznie nas gonić i przybiegnie do nogi. Czasem wystarczy kucnąć i zawołać psa, by bez problemu wrócił. I jeszcze jedno: zamiast chwytać psa rękami, lepiej go zatrzymać przydeptując smycz. Nigdy nie wolno skarcić lub skrzyczeć psa, kiedy wreszcie podejdzie, bo następnym razem nie da się nabrać i tak prędko nie wróci. Więcej o nauce przychodzenia na zawołanie tutaj. • jeśli mamy już w domu psa najlepiej pierwsze spotkanie zaaranżować na zewnątrz domu, na neutralnym gruncie. Trzeba bardzo uważać żeby żadnego z nich nie faworyzować i najlepiej przez pierwsze dni nie zostawiać ich samych bez nadzoru, bo może się zdarzyć że kiedy zostaną same, zechcą ustalić hierarchię w stadzie. Podstawą dobrych relacji miedzy czworonogami jest równe traktowanie obydwóch psów i niedopuszczenie do rywalizacji. Nie dojdzie do tego jeśli właściciel ma autorytet, jest niekwestionowanym przywódcą stada i potrafi sobie z nimi poradzić. O tym, jak wprowadzić psa do domu, w którym już są inne zwierzęta tutaj. O problemie czystości piszemy w artykule Z czystością na bakier.
Czy psy rasowe trafiają do schronisk? tekst przeczytasz w 4 minutyCałego świata nie zbawimy, ale możemy pomóc tej rasie, na której się znamy - mówią wolontariusze ratujący porzucone dobermany, goldeny czy boksery. Bo do schronisk trafiają też psy ShutterstockPsy ze schroniska potrzebują naszej pomocy, a każdy dzień w Pomorskiej fundacji Rottka zaczyna się od telefonu. Już w drodze do biura w torbie Marty Pogorzelskiej brzęczy komórka. rottweilera trzymanego w budzie na krótkim łańcuchu, trzeba znaleźć dla niego dom” – prosi pani z TOZ-u. Po chwili kolejny telefon – ktoś chce koniecznie oddać psa. Jak najszybciej. W biurze czeka pełna skrzynka e-maili – każdy to psi problem. Trzeba też zadbać o marketing i napisać do „Kawy czy herbaty” – może zaproszą fundację z psami do telewizji. Rasowe psy ze schroniska, czyli rottka dla rotków Marta kiedyś pracowała w domu, zajmowała się tłumaczeniami. Między jedną a drugą stroną zaglądała na psie forum – najczęściej na SOS Rottweilery. Fascynowała ją ta rasa, a forum wciągnęło na tyle, że któregoś dnia wzięła pierwszego rotka na „tymczas”. Czuła jednak, że robi zbyt mało. Bolała ją też opinia o tych psach: że niby niebezpieczne, wręcz urodzeni mordercy – a tymczasem w schroniskach spotykała jedynie rottweilery zagłodzone, maltretowane, skrzywdzone przez ludzi. Dlatego, kiedy jej przyjaciółka Katarzyna Tomasik-Borkowska wpadła na pomysł założenia fundacji, nie wahała się ani chwili. Katarzyna znała się na prowadzeniu biznesu i razem podjęły wyzwanie. Od podobnej organizacji wzięła statut, poprosiła o pomoc znajomego prawnika i szybko udało się zarejestrować fundację. Najtrudniejsze były pierwsze dwa miesiące – wtedy całość działalności finansowali ich bliscy. Teraz mają sporo darów, które mogą wystawić na aukcjach charytatywnych: figurki psów, kubki, rakiety, strój snowboardowy itd. Zysk przeznaczają na działalność fundacji, czyli na psy. Zwykłej organizacji niosącej pomoc zwierzętom nie będzie łatwo znaleźć rottweilerom dom, choćby tymczasowy. Natomiast większość naszych wolontariuszy miała lub wciąż ma psy tej rasy. Wiemy, że wcale nie są tak złe, jak się o nich myśli, że pragną kontaktu z człowiekiem. Zdarzają się też agresywne, ale wolontariusze potrafią ocenić, czy zwierzak nadaje się do adopcji i dla kogo. Fundacja istnieje tylko dzięki nim. To oni chodzą z psami do weterynarzy, to oni widzą cierpiące i umierające zwierzęta, to oni borykają się z trudnymi psimi charakterami czy niegojącymi się ranami – – zauważa Marta. Według Marty największa moda na rottweilery przypadła na koniec lat 90. XX wieku. Wtedy w schroniskach zaroiło się od młodych psów, z którymi właściciele sobie nie poradzili. Teraz młodzieży jest mniej, jeśli już, to najczęściej psy z pseudohodowli lub mieszańce. Schroniska zapełniają głównie schorowane 7-, 8-letnie zwierzaki. To bardzo trudni kandydaci do adopcji, bo psy tej rasy żyją stosunkowo krótko, a każdy chce się przyjacielem cieszyć jak najdłużej. Rasowe psy ze schroniska, czyli bokserom w potrzebie Wolontariuszom z fundacji Boksery w Potrzebie wydaje się czasem, że moda na ich rasę nigdy nie mija. Co rusz do fundacji ktoś pisze lub dzwoni: W schronisku bokser szkielet, poszedł na boksy ogólne, co przy tej pogodzie i już z katarem nie daje mu szans na przeżycie. Wszystko mamy zapchane… Pomocy!Jednym z pierwszych uratowanych przez nich psów była Maja. Zanim ktoś podrzucił ją do schroniska w worku, katowano ją i głodzono. Ważyła 12-kg – połowę tego, co powinna. Teraz jest już ogromna galeria uratowanych: Rumba, Julek, Buba, Tosia… i dziesiątki innych, które znalazły dom. Ciągle brakuje rąk do pracy, choć blisko związanych z fundacją jest około 20 osób, a drugie tyle pomaga codziennie mamy telefon od właściciela, który chce oddać psa. Niedawno zadzwonił jakiś pan i powiedział, że ma dwuletniego boksera, który mu coś pogryzł, i chce się go natychmiast pozbyć, bo inaczej go uśpi – mówi Monika Jaczyńska. Obecnie mają na swoim utrzymaniu około 20 psów, które w całości finansują. Innym, przebywającym w schroniskach, szukają domów. Wszystkim, bez względu na ich stan zdrowia. Teraz opiekują się sześcioletnim psem o imieniu Praga, który trafił do schroniska już po raz trzeci. Od urodzenia był wyrzucany przez kolejnych właścicieli. Okazało się, że ma zaawansowaną chorobę serca. Został mu rok życia, ale chcieliby, żeby jeszcze ktoś zdążył go pokochać. Rasowe psy ze schroniska, czyli nadzieja dobermana Właściwie historia każdej grupy zaczyna się podobnie. Jest pies, któremu trzeba pomóc, i jakiś człowiek, któremu starcza odwagi, aby to zrobić. Beata Krauze przez przypadek znalazła w schronisku wychudzoną dobermankę. Czarna podpalana, niekopiowane uszy. Obraz nędzy i rozpaczy. Przestraszona siedziała w rogu boksu i szczerzyła zęby, gdy próbowało się do niej podejść. Była zima i miała niewielkie szanse na przeżycie. Beata nie potrafiła jej tak zostawić i postanowiła znaleźć jej dom. Udało się – na forum internetowym spotkała ludzi, którzy pomogli zorganizować transport i nowych właścicieli. Wkrótce okazało się, że sunia wcale nie jest agresywna. Nam po prostu łatwiej jest znaleźć dom, bo mamy dobre kontakty w środowisku hodowców dobermanów i miłośników tych psów. Zebraliśmy się w kilka osób i założyliśmy stronę Nadzieja Dobermana. Każdy ma pod opieką inne schronisko. Gdy pojawi się w nim doberman, zaraz ktoś bierze go na spacer, żeby sprawdzić, jaki ma charakter: czy lubi się bawić, co sądzi o kotach. Po zebraniu tych informacji robimy mu zdjęcia i szukamy domu. Gdy trafi w nowe ręce, jeszcze jakiś czas go prowadzimy. Każdy, kto bierze od nas psa, podpisuje umowę adopcyjną i musi się zobowiązać do sterylizacji oraz zwrócenia nam zwierzaka, gdyby się rozmyślił – mówi dziś Beata. Rasowe psy ze schroniska, czyli szansa dla goldenów Los goldenki Szansy doskonale pokazuje, dlaczego rasowe psy trafiają do schroniska. Kupiono ją, gdy była puszystym szczeniakiem. Właściciel pewnie nie przypuszczał, że pod tym puchem kryje się ogromny temperament. Gdy zaczęła dorastać i zostawała sama w domu, niszczyła wszystko, co wpadło jej w pysk. Kiedy miała siedem miesięcy, oddano ją po raz pierwszy do schroniska. Szybko znalazł się chętny na pięknego psa. Jej drugą właścicielką została spokojna starsza pani, która potrzebowała psa towarzysza. Wytrzymała pół roku. Pewnego dnia Szansa w zabawie porwała ze stołu torebkę cukru i gdy właścicielka próbowała ją odebrać, zaczęła warczeć. Przerażona starsza pani pół dnia spędziła pod ścianą, bojąc się poruszyć. Goldenka wróciła do schroniska. Wreszcie trafiła w ręce Anny Radwańskiej. Skontaktowałam się z właścicielami i spytałam o przyczyny oddania suczki. Zorientowałam się, że była zupełnie niezsocjalizowana. Okazała się łagodnym psem z małymi dziwactwami, na przykład nie znosi przebywać w domu. Dopiero po czterech latach zaczęła prosić o wpuszczenie do mieszkania – opowiada Szansy rozpoczęła się też działalność grupy zapaleńców Szansa – na Pomoc Goldenom, którzy wspierają psy tej rasy i w podobnym typie. Garstka ludzi ma pod opieką wiele schronisk i udaje się jej znaleźć dom co najmniej kilku czworonogom w które się pojawiają w schroniskach, to psy „z agresją”, z którymi nie poradzili sobie właściciele. My takiego zwierzaka nie oddajemy po prostu w inne ręce, bo efekt będzie podobny: wróci do schroniska. Jeśli jest taka potrzeba, najpierw zapewniamy mu szkolenie – mówi Anna. Z Szansą współpracuje Jacek Gałuszka, który pomaga szkolić schroniskowe goldeny pozytywnymi metodami. Niesłychanie ważne jest dotarcie do pierwszego właściciela po informacje o psie. Jednak nawet, gdy czworonóg ma tatuaż, jest to często niemożliwe, bo nie wszyscy hodowcy rejestrują, komu sprzedają psy. Rasowe psy ze schroniska, czyli słup dla bernardynów Jestem zwykłą, prywatną osobą, która zaadoptowała bernardyna i włączyła się w wolontariat dla schroniska. Zorientowałam się, że choć istnieją strony pomocowe dla poszczególnych ras, to bernardyny jeszcze takiej nie mają. to elektroniczny słup ogłoszeniowy. Tu spotykają się ci, którzy chcą pomóc lub zaadoptować takiego psa, a ja to koordynuję – mówi Magdalena nieformalne stowarzyszenia czy strony internetowe to tylko niektóre ze sposobów włączenia się w pomaganie ulubionej rasie. Takich stron w internecie powstaje coraz więcej. Przeraża bezmyślność i bezkarność osób, które kupują psa, a potem porzucają go z byle ludzie powinni mieć dożywotni zakaz posiadania zwierząt – mówi jedna z wolontariuszek. I to byłaby wystarczająca kara, bo przecież bezinteresowna miłość zwierzęcia to jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie mogą się nam przytrafić. Adopcje psów rasowych i w typach ras Jeśli chciałbyś mieć psa konkretnej rasy i jednocześnie chciałbyś pomóc, to możesz zaadoptować psa rasowego lub w typie danej rasy. Więcej na ten temat znajdziesz TUTAJ. Informacje o adopcjach psów rasowych można też znaleźć na forach miłośników ras. Autor: Konrad Piskała Podziel się tym artykułem: to portalu tworzony przez specjalistów, ekspertów ale przede wszystkim przez miłośników zwierząt.
Witam, Bardzo proszę Was forumowicze o radę w sprawie adopcji psa ze schroniska. Otóż ostatnio upatrzyłam ok. 8 letnią dobermankę, nigdy nie miałam psa ze schroniska, jednak ona wywołała chęć pomocy i zaopiekowania się nią, chciałabym dać jej na stare lata ciepły kąt, tym bardziej, że jest psem bardzo potrzebującym, gdyż nie radzi sobie w schronisku z innymi psami. Utrzymanie jej i opieka nie stanowi problemu, jednak obawiam się nieco o mojego obecnego psa. Jest to 2,5 letni bardzo żywiołowy pies, w kwestii dogadania się myślę, że nie będzie problemu, zwłaszcza, że to suczka, obawiam się tylko, że tak dość młody pies może być nieco uciążliwy dla 8letniej suczki, która potrzebuje więcej odpoczynku. Co o tym sądzicie, może mieliście podobny problem i wiecie jak go rozwiązać? Proszę o pomoc, bo naprawdę żal mi tej dobermanki
andrzejeq43 pisze:Schronisk jeste wiele Tylko, że są różne rodzaje schronisk, tzn. gminne, społeczne/prywatne pod patronatem jakichś fundacji oraz działalności gospodarcze, tzw. mordownie, gdzie psy znikają. I o ile gminne jakoś sobie radzą (choć zależy to od kierowników), a mordownie funkcjonuja wręcz fantastycznie, to te prywatne zazwyczaj przędą cienko - z bardzo prostej przyczyny- tam się próbuje ratować każdego psa i kota. Według mnie właśnie na takich schroniskach należy się skupić (wspomniane przeze mnie Harbutowice, Cichy Kąt w Tarnowskich Górach, Wieluń, psiaki uratowane przez panią Marzenę Krzętowską ze Starachowic, które aby ocalić ich życie zostały przewiezione do Rawy Mazowieckiej, Azyl pod psim aniołem w Falenicy, itd.), utrzymują się jedynie z darowizn i gwarantuje, ze żaden grosz się tam nie co moze przekazywac jedna osoba, to kropla w morzu potrzeb. Nie ty jeden robisz zakupy w Krakvecie, a dodatkowo zawsze można ogłosić na psich forach, że w Krakvecie można zrobić tanie zakupy dla psiaka i do tego jeszcze przeznaczyć coś na schronisko. Poza tym z czalym szacunkiem do ludzi prowadzacych schroniska, chce powiedziac, ze nie wiem tak naprawde jak bylyby spozytkowane w ten sposob przekazywane pieniadze. Przytuliska (tzn. społeczne schroniska) rozliczają się dokładnie ze wszytskiego, bo tylko na tej podstawie mogą jestem w stanie zaufac. Szkoda, że nie potrafisz zaufać też ludziom, którzy poświęcili swoje życie i czas na ratowanie zwierząt i szukanie im domów.
Dzień dobry, za 3 dni przyjeżdżają do mnie dwaj nowi lokatorzy - 12-letni bracia (krótkowłosi, wzrost nieco za kolano, ale to chyba nie ma znaczenia w tym przypadku?), którzy po raz pierwszy zamieszkają w domu. Żyjąc w schronisku nabrały oczywiście tamtejszego (nienajlepszego...) zapachu. Co prawda bracia już mnie znają, ale - jak wiadomo - nasza relacja nie jest na tyle bliska, bym mogła dookoła nich pomykać dokładnie tak, jak gdy kąpie się psa (przy czym niestety są trochę wylęknione). Moje pytanie: kiedy i jak mogłabym spróbować je odrobinę wyczyścić? W schronisku mało kto potrafił faktycznie poradzić, polecano mi wodę, wodę z octem, ale wydało mi się to abstrakcyjne... Będę ogromnie wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam, Marta Cytat Inicjator dyskusji Opublikowany : 18/01/2018 23:48 Dzień dobry. Z kąpielą lepiej zaczekać parę dni, i to nie tylko ze względu na obawy o reakcję psów podczas kąpieli. Pies przyjeżdżając do nowego domu, i to nie tylko taki ze schroniska, może być w trakcie wylegania się choroby, dlatego przez parę dni należy poobserwować zwierzę pod kątem zdrowotnym. Ponadto pierwsza kąpiel w życiu i do tego w nieznanym miejscu wiąże się z dodatkowym stresem, obniżeniem odporności, możliwością przewiania wilgotnego zwierzęcia i złapania infekcji. Oczywiście również ważne jest, żeby psy się do Pani przekonały, zorientowały, że nic im nie grozi i trochę uspokoiły (może Pani przez początkowe kilkanaście dni podawać im suplementy uspokajające, np. relaxer czy zylkene). Niestety psy ze schroniska faktycznie nie pachną zbyt ładnie, woda z octem ma za zadanie zneutralizowanie zapachu. Myślę jednak, że lepszym rozwiązaniem będzie suchy szampon na przykład firmy: 1 All system, Bio groom, Husse, Beaphar czy inny szampon dla psa dostępny w sklepie zoologicznym. Za kilka-kilkanaście dni, jak psy będą zdrowe i przyzwyczajone do Pani, będzie można je już normalnie wykąpać i usunąć brud gromadzony w schronisku. Pozdrawiam, lek. wet. Magda Zdanowska OdpowiedźCytat Opublikowany : 23/01/2018 18:55
psy ze schroniska forum