Od 2010 roku w Polsce obowiązuje zakaz palenia w miejscach publicznych. Dotyczy on m.in. przystanków komunikacji publicznej, uczelni, placów zabaw czy obiektów sportowych i kulturalnych. Mimo że spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe otrzymują mnóstwo zażaleń dotyczących palenia papierosów na balkonach i tarasach, w większości z
Naklejka ZAKAZ PALENIA NA KLATCE SCHODOWEJ 20X15. 5,00. od 1 sprzedawcy. od. 50,00 zł. TABLICZKA NAGROBKOWA NAGROBNA GRÓB KRZYŻ 20x16 cm. 4,98. od 1 sprzedawcy.
palenie papierosów na klatce schodowej - forum Bezpłatne porady prawne - dyskusja Witam, Od jakiegoś już czasu zastanawiam się w jaki sposób zniechęcić młodzież (tę
Wiercenie, stukanie, hałas na klatce schodowej, które kiedyś traktowaliśmy z pełnym zrozumieniem, dziś doprowadzają nas chwilami do szewskiej pasji. palenia papierosów lub picia
Naklejka "Zakaz Palenia na Terenie Całego Obiektu" drukowana i wycinana z wysokiej jakości folii firmy ORACAL. Specyfikacja: rozmiar: 20 x 30cm; odporność na warunki atmosferyczne; nadruk dodatkowo zalakierowany laminatem płynnym wzmacniającym odporność na działanie promieni UV oraz na uszkodzenia mechaniczne; Naklejki tylko do klejenia od zewnątrz.
Więc wpisaliśmy do regulaminu porządku domowego zakaz palenia w częściach wspólnych :567: . Przestałam zatem chodzić z papierosem, skarg na razie nie słyszałam. Tylko, wydaje mi się, że w takiej małej wspólnocie, jak nasza, gdzie wszyscy się znają, zakaz będzie przestrzegany, w dużych blokach, może być trudniej.
. Witam Czy wspólnota może nie posiadać regulaminu porządku domowego? Do tej pory mnie to nie interesowało, bo mieszkali tu ludzie na wysokim poziomie i sami starali się nie utrudniać życia innym. Ale zaczęli wprowadzać się nowi mieszkańcy, którzy zaczęli uprzykrzać innym życie o każdej porze dnia i nocy. Dołączyły się złośliwości, bo jak jeden zaczął wbijać gwoździe o 21, to inny o 22 zaczynał wiercić, a kolejny o północy przestawiać meble. Tak samo z muzyką. Na upomnienia odpowiadali, że w swoim mieszkaniu mogą robić co chcą, poza tym jak ktoś mu zakłóca spokój to on też innym nie da spokoju. Dodatkowo zszokowało nas podejście zarządcy, który stwierdził, że będąc właścicielem mieszkania można w nim robić co się tylko podoba a inni mieszkańcy nie powinni się do tego wtrącać. Można wzywać policje lub straż miejską, ale przy takim podejściu może być później jeszcze gorzej. Jak to właściwie jest z tym regulaminem wspólnot? Wiem, że inne wspólnoty posiadają takie regulaminy i zwracając się do zarządcy z jakimś problemem jest on zwykle rozwiązywany. Czy my możemy coś zrobić, aby tu normalnie funkcjonować? Zwracanie uwagi nic nie daje, bo nie ma nawet się do czego odwołać. Sąsiedzi wykorzystują fakt braku regulaminu, a dodatkowo są utwierdzani przez zarząd w przekonaniu, że mogą robić co tylko chcą. Dziękuję z góry za odpowiedź.
Palenie papierosów ma negatywny wpływ na ludzkie zdrowie. Równie szkodliwe jest bierne palenie. Mimo to wciąż na wielu balkonach można spotkać palących ludzi, podobnie jak na klatkach schodowych. Czy jest to zgodne z prawem? Prawo nie jest doskonałe Wielokrotnie osoby, które nie palą papierosów nie mogą w pełni zrelaksować się na balkonie, gdyż przeszkadza im dym wędrujący od sąsiada. Dym tytoniowy dodatkowo wpada do mieszkań i osiada na wypranych ubraniach. Takie sytuacje, o ile są uciążliwe, warto zgłosić do zainteresowanego sąsiada i poprosić to, aby zaprzestał palenia papierosów na balkonie. Większość osób oczywiście odmówi. Panuje bowiem powszechne przekonanie, że będąc we własnym domu można robić, na co tylko ma się ochotę. To prawda, ale tylko częściowo. Zgodnie z prawem właściciel lokalu może robić to co lubi, ale o ile nie szkodzi jednocześnie innym mieszkańcom. Mówi o tym artykuł 144 Kodeksu cywilnego. Pod względem formalnym uciążliwości czy zakłócenia nazywa się immisjami. Eksperci są zdania, że palenie papierosów jest immisją pośrednią. Dlatego na tej podstawie można swoich praw dochodzić przed sądem. Nie ma przy tym pewności, że ten to zdanie podzieli i sąsiada ukarze. Co mówi ustawa o paleniu papierosów? Palenie na balkonie czy klatce schodowej według polskiego prawa nie jest przestępstwem czy wykroczeniem. Okazuje się bowiem, że Ustawa o ochronie zdrowia przed skutkami używania tytoniu oraz wyrobów tytoniowych nie ujmuje balkonów i klatek schodowych jako przestrzeni, które od dymu tytoniowego powinny być wolne. Wprawdzie znajduje się tam zapis, że palenie zabronione w innych pomieszczeniach, które dostępne są do użytku publicznego, ale nie wiadomo, o jakie pomieszczenia naprawdę chodzi. Zresztą klatki schodowej za pomieszczenie publiczne nie można uznać, bo wejście do niej wymaga użycia domofonu. Papierosy – czy wspólnota mieszkaniowa może coś zrobić? Wspólnota mieszkaniowa z palaczami może walczyć. Ma bowiem możliwość zakazania palenia na balkonie czy klatce schodowej w regulaminie obowiązującym wszystkich mieszkańców budynku. Dokument tego typu powinien dodatkowo zawierać informacje o karach, które grożą osobom nieprzestrzegającym regulaminu. Jeśli pisemne upomnienia nie pomagają, wspólnota mieszkaniowa może wykorzystać artykuł 16 Ustawy o własności lokali. Pozwala ona w trybie procesowym zażądać sprzedaży lokalu na drodze licytacji zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania cywilnego o tzw. egzekucji z nieruchomości. Tym samym można mieszkanie zlicytować, gdy jego właściciel zakłóca spokój innym mieszkańcom bądź utrudnia korzystanie z części wspólnych. Palenie papierosów na klatce schodowej czy balkonie pasuje tutaj idealnie. Czy walka z palaczami ma w ogóle sens? Członkowie wspólnoty mieszkaniowej, których sąsiad nie reaguje na zwracane mu uwagi odnośnie palenia na balkonie czy klatce schodowej, mogą podjąć poważniejsze kroki. Warto sprawdzić, czy w regulaminie danej wspólnoty nie znajduje się zapis o zakazie palenia na balkonie. Wówczas można zgłosić skargę do zarządu. Wielokrotnie to wystarcza, aby dana osoba zmieniła swoje przyzwyczajenia. Jednak, gdy regulamin takiego zapisu nie posiada, wyjścia są w zasadzie dwa. Przede wszystkim można nakłonić wspólnotę mieszkaniową, aby ta takie zapisy wprowadziła. To potrwać może nawet kilka miesięcy ze względów formalnych. Drugim rozwiązaniem jest postępowanie sądowe i dochodzenie się swoich spraw w sądzie. Palenie na balkonie czy klatce schodowej bywa uciążliwe, a jednocześnie trudne do zwalczenia. Warto jednak spróbować. W końcu zdrowie jest najważniejsze. Każdy ma również prawo odpoczywać na swoim balkonie. Tekst zewnętrzny, artykuł sponsorowany 0 0 głosów Ocena artykułu:
Pani Marta mieszka w bloku. – Sąsiedzi to nałogowi palacze, którzy wychodzą na dymka na balkon lub na klatkę schodową. Prośby i rozmowy nie przyniosły rezultatów. Jak mam ich zmusić, by przestali to robić? Na jakie przepisy mogłabym się powołać? – pyta czytelniczka. Choć sąsiedzi palacze mogą być uciążliwi, to ustawa zakazująca palenia w miejscach publicznych nie mówi nic o balkonach. A skoro zakazu nie ma, wiele zależy od dobrej woli lokatorów mieszkania, do którego należy balkon. Można jeszcze sprawdzić, czy wspólnota mieszkaniowa lub spółdzielnia, do której należy blok, nie zakazuje palenia na balkonach – jako mogącego przeszkadzać sąsiadom – w regulaminie. Coraz częściej administratorzy stosują takie zakazy. Ale nawet jeśli taki zapis znajdzie się w regulaminie, to osobie, która go łamie, nie grozi kara. Straż miejska i policja nie mogą nałożyć nawet mandatu, gdyż palenie na balkonie nie jest ani przestępstwem, ani wykroczeniem. Karę musiałby zapłacić mieszkaniec wspólnoty, która przewiduje sankcje w regulaminie – co się zdarza rzadko. W walce z palaczami pani Marta może wystąpić na drogę sądową. Kodeks cywilny nakazuje właścicielowi nieruchomości powstrzymanie się od działań, które mogą zakłócać korzystanie z sąsiednich nieruchomości ponad przeciętną miarę, wynikającą z jej przeznaczenia. Nasza czytelniczka może próbować udowodnić przed sądem, że docierający do niej dym papierosowy to niedozwolona immisja, która narusza jej dobra osobiste. Wówczas sąd może ukarać palaczy. W praktyce jednak wkraczanie na drogę sądową może nie przynieść spodziewanego rezultatu. Balkon, zależnie od interpretacji przepisów, jest albo nie jest częścią wspólną budynku mieszkalnego. Jeśli sąd stwierdzi, że jest on częścią lokalu mieszkalnego, to o możliwości palenia decyduje sam właściciel. Jeśli chodzi o palenie na klatce schodowej, niektóre wspólnoty i spółdzielnie traktują ją jako miejsce dostępne dla wszystkich, a w nich palenia zabrania prawo. Jednak w ustawie nie wymienia się klatek schodowych jako miejsc publicznych, nie są bowiem dostępne dla ogółu społeczeństwa, a jedynie dla pewnej grupy. Do takiej interpretacji przychylają się też strażnicy miejscy, którzy często pouczają palaczy, mandatów jednak wystawić nie mogą. Art. 5 ustawy z 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych ( z 1996 r. nr 10, poz. 55 ze zm.). Art. 144 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny ( nr 16, poz. 93 ze zm.). Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Kup licencję
Papierosy na balkonie nie są zakazane, ale za palenie można dostać mandat - Sąsiad palacz to najgorsze, co może się człowiekowi przytrafić — mówi 40-letni pan Artur. - Gdyby sam kisił się w tym smrodzie, to jego sprawa, jego zdrowie. Co innego, jeżeli zapalić wychodzi na balkon czy do okna. Wówczas ten cały dym leci do mnie. I chociaż mam duży, ładny balkon, to nie da się z niego korzystać, bo śmierdzi. Co więcej, ten duszący zapaszek wpada też przez okna do mojego mieszkania i dzieci to wdychają — mężczyzna nie kryje irytacji. - Jedyne rozwiązanie, to po prostu przestać korzystać z okien i balkonu. Wtedy jest duszno, ale przynajmniej nikt nie truje nas nikotyną. Tylko dlaczego to ja mam się poświęcać i rezygnować z normalnego użytkowania mieszkania? - pyta pan Artur. - To skandal, żeby dzieci nie mogły bawić się w ładną pogodę na balkonie, bo sąsiad śmierdziel z mieszkania obok zatruwa powietrze — denerwuje się. Dalszy ciąg artykułu znajduje się pod materiałem wideo Polecamy: Czy powinno się zakazać palenia papierosów na balkonach? Ankieta podzieliła sąsiadów Po drugiej stronie barykady stoi pani Monika, która jest palaczką i nie wyobraża sobie, żeby ktoś zakazał jej papierosów na własnym balkonie. - Ja rozumiem, że palenie to nic dobrego, ale bez przesady. Nie róbcie z nas najgorszych — apeluje kobieta. - Wprowadzając się do bloku, trzeba się liczyć z tym, że mieszkają tak różni ludzie. Jedni mają małe dzieci, które płaczą w nocy i biegają w dzień. Inni mają psy. A starsi ludzie niedosłyszą i puszczają telewizor na full. Ktoś inny czasami zrobi imprezę lub remont. Trzeba się do tego przyzwyczaić — wylicza. - Palę na balkonie, bo mam balkon i mam takie prawo. Przecież to świeże powietrze i zaraz ten dym rozwiewa, nie przesadzajmy. Co innego, jak ktoś kopci na klatce schodowej. Tego też nie popieram. Ale w oknie czy na balkonie to jak najbardziej — mówi. Temat palaczy na balkonach od dawna budzi skrajne emocje. A jak wygląda to od strony prawnej? Otóż w polskim prawie nie ma zakazu palenia na balkonach, aczkolwiek punkt taki może zostać umieszczony w regulaminie wspólnoty mieszkaniowej. Trzeba zaznaczyć, że za złamanie takiego zakazu wspólnota nie może stosować kar pieniężnych. Mandat więc nam nie grozi. Co nie znaczy, że taki regulamin można bagatelizować. Ustawa o własności lokali daje członkom wspólnoty mieszkaniowej możliwość eksmisji uciążliwego lokatora. Chodzi tutaj np. o osoby, które nagminnie zakłócają spokój, stwarzają zagrożenie dla innych i uniemożliwiają normalne funkcjonowanie. Czy palenie na balkonie można uznać za takie zachowanie? To już zależy od wspólnoty. Eksmisja właściciela wcale nie jest jednak taka prosta. Konieczne jest wstąpienie na drogę sądową, a sądy traktują tę drogą jako ostateczność. W praktyce prawdopodobieństwo, by ktoś stracił mieszkanie, bo lubi sobie zapalić papierosa na balkonie czy w oknie, nie jest zbyt duże. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, polskie prawo nie zabrania palenia na balkonach. Ukarani możemy zostać jednak za wyrzucanie niedopałków czy popiołu przez balkon lub na taras sąsiada. Grozi nam za to mandat w wysokości 500 zł. Ukarani możemy zostać także za stwarzanie zagrożenia pożarowego. Palenie na balkonie zachowaniem ostrożności jest więc legalne, ale wciąż może być bardzo uciążliwe dla pozostałych lokatorów. Warto mieć to na uwadze, że nasz dym często trafia do sąsiadów, którzy wcale nie mają ochoty go wdychać. Przeczytaj też: Czego nie wolno robić na plaży? Za to grozi mandat Podziel się swoją opinią. Wybrane maile opublikujemy. Napisz: @ Co się dzieje z twoim ciałem, gdy przestajesz palić papierosy?
Pomimo tego, że wszyscy wiedzą, jakie skutki dla zdrowia niesie ze sobą palenie papierosów i bycie biernym palaczem, to palenie na balkonie nadal jest zmorą wielu osiedli. Czy na balkonie można palić bezkarnie? Co mogą zrobić osoby, którym to przeszkadza? Niedoskonałe prawo Niejednokrotnie zdarza się, że osoby niepalące nie mogą w pełni zrelaksować się na swoim balkonie, ponieważ przeszkadza im w tym palący sąsiad. Dym tytoniowy może również wpadać do naszych mieszkań czy przenikać do świeżo wypranych ubrań. Jeśli takie sytuacje nam przeszkadzają, to poinformujmy o tym sąsiada i poprośmy o zaprzestanie palenia na balkonie. Powinniśmy jednak być przygotowani na odmowną odpowiedź. Wiele osób uważa, że skoro jest u siebie w domu, to może robić to, na co ma ochotę. Jest to po części prawda. Właściciel mieszkania może w swoim lokalu oddawać się czynnościom, które lubi, ale pod warunkiem, że nie szkodzi to innym mieszkańcom. Należy przywołać tutaj artykuł 144 „Kodeksu cywilnego” ( 1964 Nr 16 poz. 93). Zgodnie z tym przepisem, właściciel mieszkania poprzez swoje działania nie może zakłócać spokoju i swobody korzystania z sąsiednich nieruchomości. Formalnie takie zakłócenia i uciążliwości określa się mianem immisji. Zdaniem ekspertów palenie papierosów na balkonie można uznać za immisję pośrednią i na tej podstawie dochodzić swoich praw przed sądem. Niestety, nie możemy mieć pewności, że sąd podzieli nasz pogląd i ukarze sąsiada. Jeśli organ sprawiedliwości orzeknie, że balkon jest częścią mieszkania, to jedynie jego właściciel ma prawo decydować o tym, co będzie na nim robił. Ustawa, która nie chroni Dzieje się tak również dlatego, że zarówno palenie na balkonie, jak i na klatce schodowej, nie stanowi według przepisów polskiego prawa przestępstwa czy wykroczenia. „Ustawa o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych” ( 1996 nr 10 poz. 55) nie wskazuje balkonów i klatek schodowych jako przestrzeni wolnych od dymu tytoniowego. Ten akt prawny zawiera co prawda w artykule 5 informację o tym, że palenie jest zabronione także w „innych pomieszczeniach dostępnych do użytku publicznego”, ale nie precyzuje, o jakie pomieszczenia chodzi. Ponadto za pomieszczenie publiczne nie można uznać klatki schodowej, do której dostępu strzeże domofon. Palenie na balkonie. Co może zrobić wspólnota mieszkaniowa? Pewne możliwości w walce z palaczami posiada jednak wspólnota mieszkaniowa. Jej zarząd może zakazać czynności takich jak palenie na balkonie lub na klatce schodowej w regulaminie, który obowiązuje wszystkich mieszkańców. Dokument ten powinien także zawierać informację o sankcjach, które grożą właścicielom mieszkań za niestosowanie się do zakazu. Jeśli dana osoba łamie regulamin, to wspólnota może jej zwrócić na to uwagę. Natomiast w sytuacji, gdy nie pomagają nawet pisemne upomnienia, wspólnota może sięgnąć do artykułu 16 „Ustawy o własności lokali” ( 1994 Nr 85 poz. 388), który pozwala jej „w trybie procesu żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o egzekucji z nieruchomości”. Przepis ten dopuszcza licytację mieszkania, a tym samym wykluczenie ze wspólnoty, między innymi wtedy, gdy właściciel mieszkania zakłóca spokój innym mieszkańcom albo utrudnia korzystanie z części wspólnych. Palenie papierosów na balkonie i na klatce schodowej wyczerpuje więc oba wskazane w tym artykule przypadki. Perspektywa utraty mieszkania, będąca konsekwencją oddawania się swojemu nałogowi na balkonie czy klatce schodowej, może wydawać się absurdalna, ale nie jest niemożliwa do zaistnienia. Zakaz palenia na balkonie Jeśli jesteśmy członkami wspólnoty mieszkaniowej i mamy do czynienia z sąsiadem, który nie reaguje na nasze apele o niepalenie na balkonie, to nie bójmy się podjąć poważniejszych kroków. W pierwszej kolejności sprawdźmy, czy regulamin wspólnoty zawiera zakaz palenia na balkonie, a jeśli tak jest, to zgłośmy skargę na sąsiada do zarządu wspólnoty. Można przypuszczać, że w większości przypadków niesubordynowany mieszkaniec zmieni swoje zachowanie, gdy dowie się o teoretycznej możliwości utraty mieszkania w drodze licytacji. Natomiast, gdy regulamin nie zawiera odpowiednich zapisów, to mamy do wyboru dwa wyjścia. Po pierwsze możemy spróbować nakłonić wspólnotę mieszkaniową, aby wprowadziła sankcje za palenie na balkonie i klatce schodowe. Ze względu na konieczność zachowania odpowiednich wymogów formalnych, może to potrwać nawet kilka tygodni bądź miesięcy. Drugą możliwością jest wspomniane wcześniej postępowanie sądowe na podstawie artykułu 144 „Kodeksu cywilnego” i dochodzenie swoich praw poprzez walkę z immisjami powodowanymi przez sąsiada. Palenie na balkonie czy na klatce schodowej nie jest łatwe do zwalczenia, ale na pewno warto podjąć taki wysiłek. Zdrowie nasze i domowników oraz spokój we własnym mieszkaniu są ważniejsze niż bezkarność sąsiada, który nie szanuje prawa innych członków wspólnoty do oddychania powietrzem wolnym od dymu tytoniowego.
zakaz palenia na klatce schodowej we wspólnocie